Apple: mężczyzna wydał 25 tys. dolarów w sklepie firmy. Usunęli mu konto

Strona głównaApple: mężczyzna wydał 25 tys. dolarów w sklepie firmy. Usunęli mu konto
24.04.2021 14:15
Apple: mężczyzna wydał 25 tys. dolarów w sklepie firmy. Usunęli mu konto
Źródło zdjęć: © Getty Images | Johannes Simon

Apple usunęło konto jednemu ze swoich konsumentów. Mężczyzna wydał na usługi, w tym aplikacje firmy, około 25 tysięcy dolarów. Teraz amerykański gigant będzie musiał odeprzeć pozew zbiorowy. To nie jedyny problem firmy – inny pozew zarzuca wprowadzanie konsumentów w błąd odnośnie słów "wypożycz" i "kup" w cyfrowym sklepie Apple.

Matthew Price twierdzi, że wydał 24 590 dolarów na produkty cyfrowe dostępne w sklepie App Store (wraz z płatnościami wewnątrz aplikacji), a także w iTunes (sklep z muzyką, filmami, czy też teledyskami). Niestety teraz nie może uzyskać do nich dostępu - jego konto zostało usunięte.

Dokument z pozwem nie wskazuje powodu, dlaczego tak się stało. Price twierdzi, że stało się to bez ostrzeżenia, wyjaśnienia, bez jakiegokolwiek procesu weryfikacyjnego, ani powołania się na politykę firmy.

Oficjalne wyjaśnienie Apple to "złamanie zasad użytkowania serwisu".

Price pozostał więc bez możliwości odzyskania zawartości, która w jego przypadku zajmowałaby ponad 1 TB miejsca. Nie otrzymał on również zwrotu środków.

To tylko jeden z ostatnich pozwów, z jakimi amerykański potentat musi się zmierzyć. W drugim z nich David Andino twierdzi, że Apple wprowadza konsumentów w błąd stosując słowa "kupuj" i "wypożyczaj", jakie występują w cyfrowym sklepie firmy.

Andino uważa, że jeśli firma może odciąć dostęp użytkownikom do zawartości w dowolnym momencie – nie ma ona prawa nazywać takich transakcji "kupowaniem". Wnoszący pozew jest wręcz zdania, że gdyby wiedział, że Apple może odcinać dostęp w dowolnym momencie, to nie wydałby takich pieniędzy (dokładna kwota nie została podana w mediach) na zakupy w sklepie iTunes.

"Apple nie powinno mieć możliwości usuwania cyfrowych treści z folderów, w których trzyma je użytkownik" – możemy wyczytać w pozwie, który porównuje takie praktyki do wysyłania komornika ze sklepu z filmami, aby zabierał klientom płyty.

Co na to sama firma? "Żaden rozsądnie myślący klient nie wierzy, że zawartość, którą kupił przez iTunes będzie dostępna na tej platformie na czas nieokreślony" – brzmi stanowisko Apple. Szczęśliwie dla Andino, tłumaczenia firmy nie akceptuje sąd. Sąd federalny w Sacramento, w stanie Kalifornia, uznał, że pozew będzie teraz procedowany dalej.

Apple będzie musiało odpowiedzieć na zarzuty związane z fałszywym reklamowaniem, a także praktykami antykonsumenckimi.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (58)