Zacznijmy od monitora. ASUS VG278 został specjalnie zaprojektowany dla graczy. Nie dziwi zatem rozmiar 27” i generowany obraz Full HD (1980x1080 pikseli). Wiadomo — dla graczy im większy, tym lepszy. Producent zdecydował się na matrycę TN, która w grach sprawdzi się najlepiej za sprawą krótkiego czasu reakcji matrycy (2 ms) i bardzo dużej jasności (300 cd/m2). Matryca została podświetlona od tyłu diodami LED, co powinno się przełożyć na w miarę równomierne jej podświetlenie. Z potrzeby zgodności z systemem 3D Vison 2 generowany obraz jest odświeżany z częstotliwością 120 Hz (tylko wtedy, kiedy 3D Vision 2 jest aktywne). Normalnie jest to 60 Hz. Matryca charakteryzuje się typowymi kątami widzenia dla tego typu (170/160). Na pochwałę zasługuje ergonomia monitora. Mamy możliwość regulacji wysokości ekranu, odchylenia góra/dół (co prawda tylko w niewielkim zakresie) oraz obrotu prawo/lewo. To bardzo duże możliwości, które dość rzadko spotykane są w segmencie monitorów dla graczy. Aby podkreślić multimedialne zastosowanie wyświetlacza, nie mogło zabraknąć głośników. Nie są one za mocne (3W), o prawdziwych basach można zapomnieć, jednak dobrze uzupełniają całość.
Jak widać, podświetlenie matrycy nie jest idealne, jednak nie jest źle. Maksymalny odchył od wzorcowego środka to około 13%. Jest to lepiej niż się spodziewałem :) Przy mniejszej jasności ekranu różnice te zmniejszają się do okolic 7%. Jeśli zaś chodzi o odwzorowanie kolorów, tu cudów nie można się spodziewać, choć trzeba przyznać, że w tym aspekcie monitor ASUSA nie wypadł też źle. Biały co prawda był zbyt biały, taki trochę za zimny, czerń natomiast nie była jednolita. Brało się to oczywiście z różnić podświetlenia matrycy w różnych miejscach monitora. Przy zabawie jednak te niedociągnięcia nie mają zbyt dużego znaczenia, a przecież ten monitor do rozrywki został stworzony. Rozrywki w nowym wymiarze, przejdźmy zatem do tego co tygrysy lubią najbardziej :)
Technologia 3D Vision ewoluowała. W najnowszej jej odsłonie mamy do czynienia ze zmodyfikowanymi okularami migawkowymi oraz ze znacznym poprawieniem jasności generowanego obrazu (zastosowana technologia LightBoost w monitorze ASUS), co było zmorą w poprzedniej edycji produktu NVIDII. Jak wspominałem, czujnik 3D, który normalnie jest niezależnym urządzeniem wpinanym w gniazdo USB komputera, w opisywanym monitorze został zintegrowany. Umieszczony został w centralnym miejscu w obudowie, tam gdzie zazwyczaj znajduje się wbudowana kamera w wyświetlaczu. Uważam zintegrowanie nadajnika 3D w monitorze za ogromną zaletę. To świetne rozwiązanie, które ogranicza ilość pałętających się po biurku dodatkowych kabli i akcesoriów. NVIDIA podaje, że okulary zwiększyły swoje rozmiary o jakieś 20%, co pozwoliło znacznie lepiej odizolować gracza od czynników zewnętrznych, a przy tym zwiększyło trochę obszar widziany przez okulary. Konfiguracja jest banalnie prosta. Po pobraniu najnowszych sterowników w panelu sterowania NVIDIA, w zakładce konfiguracja 3D Vision, aktywujemy „ptaszkiem” tę funkcję i już praktycznie możemy się cieszyć przestrzenią w naszym ulubionym tytule.
Ilość tytułów zgodnych z 3D Vision już jakiś czas temu przekroczyła 550. Wszystkie one zostały sprawdzone w laboratoriach w Santa Clara, a każdy z przetestowanych tytułów został oprawiony w metryczkę na temat tego, jak się sprawuje przy włączonym systemie 3D Vision. Zabawa w 3D jest przednia, nie wyłączając nawet polskich dużych produkcji, takich jak Wiedźmin 2 czy Bulletstorm. Dodatkowy wymiar dodaje walorów nawet takim tytułom jak StarCraft II czy King’s Bounty: Wojownicza Księżniczka. Wiadomo, że nie w każdej grze 3D działa tak samo. Za pomocą skrótów klawiaturowych możemy regulować głębię podczas gry lub jak kto woli z poziomu panelu NVIDII w systemie. Kompatybilność produktu z wieloma tytułami jest jego największą zaletą. W nowym wymiarze odpalimy tytuły zarówno te sprzed kilku lat, jak i te całkiem najnowsze. Wraz z rozwojem sterowników dodawana jest lista tytułów sprawdzonych i zgodnych z systemem 3D NVIDII. Oczywiście nie tylko do gier zastosujemy system 3D Vision 2. Do dyspozycji mamy ponad 100 filmów 3D na płytach Blu-ray oraz tysiące klipów i zdjęć 3D w serwisach YouTube i 3DVisionLive.com. Okulary 3D Vision 2 są również w pełni kompatybilne ze wszystkimi dotychczas stworzonymi materiałami oznaczonymi jako „3D Vision Ready”, w tym z 70 różnorodnymi monitorami, komputerami przenośnymi, projektorami, aplikacjami wideo i kamerami.
Niestety w tym bądź co bądź rewelacyjnym rozwiązaniu producent nie ustrzegł się błędów. Największą bolączką może okazać się problem z dostosowaniem się gracza do okularów. Nie każdy ma takie same odczucia podczas ich użytkowania. Znajdzie się niejedna osoba, która dosłownie po chwili obcowania z nowym nabytkiem poczuje zawroty i ból głowy. Co prawda nie jest do końca wina producenta, zarówno monitora jak i systemu 3D, po prostu część osób tak reaguje i tyle. Przed zakupem koniecznie sprawdźcie, czy podczas krótkiej sesji nie będziecie mieli wyżej opisanych objawów. Kolejnym ogromnym minusem jest cena za monitor z systemem 3D. ASUS wycenił swój produkt w Polsce na blisko 3600 zł. Biorąc pod uwagę, że sam zestaw 3D Vision 2 NVIDIA wyceniła w detalu na 150 dolarów (na dzień dzisiejszy 500 zł), to za sam monitor przyjdzie nam zapłacić ponad 3000 zł! Fakt, za tę cenę kupujemy jedyne takie rozwiązanie w tej chwili na świecie! Z pewnością jest to cena nowości, która z czasem okrzepnie na rynku, a dodatkowym czynnikiem do zejścia w dół z ceną będzie pojawiająca się konkurencja, której póki co nie widać. Gdyby nie cena zestawu, ostateczna ocena byłaby zdecydowanie wyższa.