Oskarżenie wymierzone przeciwko Prezydentowi Barackowi Obamie, NSW, Ericowi Holderowi i sieci Verizon wpłynęło do sądu federalnego w stanie Kolumbia w postaci pozwu zbiorowego złożonego przez Larry'ego Klaymana — byłego prokuratora — oraz rodziców Michaela Strange'a — żołnierza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, który zginął w Afganistanie. Podstawą pozwu złożonego przeciwko biorącym udział w projekcie PRISM jest między innymi pogwałcenie konstytucyjnych praw obywateli do prywatności i wolności słowa, narażenie na przeszukania oraz nielegalne, potajemne przechwytywanie i analizowanie ogromnych ilości zapisów prywatnych rozmów telefonicznych.
Wstępne obliczenia wykazują, że sam nakaz nałożony na Verizon, na mocy którego operator był zobowiązany do przekazywania NSA informacji o rozmowach zagranicznych (na tych działaniach skupił się pozew), zaowocował setkami milionów zapisów dziennie przekazywanych Agencji. Do nich dołączone były informacje o tym, z kim była rozmowa, a być może także gdzie rozmówca się znajdował. Co więcej, nigdzie nie znaleziono zapisu, który nakazywałby później niszczenie tych informacji. Obecnie, zamiast wyjaśnić sprawę, władze USA starają się ująć winnego przeciekom Edwarda Snowdena.
Skarżący PRISM obawiają się, że ponieważ krytykowali administrację Obamy, ich korespondencja i rozmowy były szczególnie wnikliwie analizowane w ramach programu. Larry Klayman jest znany z wytykania wad polityki obecnego Prezydenta. Mary Ann i Charles Strange również niepochlebnie wypowiadali się o pracownikach Białego Domu oraz działaniach wojskowych, przez które zginął ich syn.
Jak dotąd nie padła żadna opinia potwierdzająca, że władze i firmy należące do projektu PRISM łamały prawo. Ten proces jest pierwszą okazją, aby wykazać, że tak w istocie było.