Jak podaje Eric Klinker, szef BitTorrent, z całkowicie darmowej technologii Sync korzysta już ponad 2 mln internautów. Tym samym tempo, w jakim zdobywani są nowi użytkownicy, jest dwukrotnie większe w porównaniu do początków Dropboksa. Obie usługi dzieli na razie przepaść (według danych z listopada, drugi z wymienionych obsługuje ponad 200 mln kont), ale widać, że BitTorrent chce walczyć niczym Dawid z Goliatem. Klinker z dumą podkreśla, że każdy użytkownik Sync przesyła 40-krotnie więcej danych niż koledzy korzystający z Dropboksa – około 20 GB kontra 0,42 GB. Z pewnością duży wpływ ma na to fakt, że przechowujący kopię plików na serwerach Dropbox udostępnia za darmo tylko 2 GB (nie licząc zdobywania dodatkowej powierzchni przez polecenia i zadania), podczas gdy pomijający pośredników Sync nie ma takich ograniczeń.
Ostatnią rundą w tym starciu jest, zdaniem Klinkera, porównanie prędkości transferu danych. I choć statystyki powalają (107,2 MB/s dla Sync, 14,5 MB/s dla Dropboksa), ranking ten jest mocno naciągany. Testy były bowiem przeprowadzane w sieci lokalnej, czyli w warunkach, do których chmurowe usługi nie zostały przystosowane.