– Poszedł do kasy samoobsługowej i zapłacił za produkt warty kilkaset złotych zaledwie kilka zł. Jednak tuż po minięciu linii kas mężczyzna został ujęty przez czujnych ochroniarzy – relacjonuje jeden z lubelskich policjantów, sierż. sztab. Kamil Karbowniczek.
Na miejsce została wezwana policja. Urządzenie wróciło na sklepową półkę, a bohatera wydarzeń zatrzymano pod zarzutem oszustwa, za co grozi mu maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności. Co oczywiste, o faktycznym wymiarze kary zadecyduje sąd. W tej chwili oszust – już w charakterze oskarżonego – oczekuje na rozprawę.