Zagrożeniem są spreparowane posty, które wyglądają jak autentyczne oferty powiązane z Orlenem, ale w rzeczywistości oczywiście nie mają związku z firmą. Oszuści deklarują możliwość łatwego pomnożenia oszczędności po przejściu na podlinkowaną stronę i dokonaniu rejestracji. Podane w formularzu dane wykorzystywane są później przez atakujących do skontaktowania się z ofiarą - a to początek kluczowego etapu oszustwa.
Po odebraniu telefonu przyszła ofiara zostanie bowiem poinstruowana, co ma zrobić, aby zacząć inwestycję. Atakujący z pewnością z dużą cierpliwością będą tłumaczyć, jak założyć konto na platformie inwestycyjnej i jak wpłacić pierwsze środki. Wiele przypadków tego rodzaju to długo trwający proces oszustwa.
Z początku atakujący faktycznie dają ofiarom dostęp do pomnażanych środków, by z czasem zyskać ich większe zaufanie i dopiero później nakłonić do większych wpłat pieniędzy. Niezależnie od czasu trwania takiego procederu, scenariusz ten kończy się jednak zakończeniem kontaktu po wyłudzeniu możliwie dużej kwoty pieniędzy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Takie przypadki pokazują, że nie warto wierzyć we wszystko, co przeczyta się w sieci, zwłaszcza gdy oferta wydaje się nienaturalnie atrakcyjna. Te i inne formy oszustw poprzez fałszywe, sponsorowane posty w mediach społecznościowych to scenariusze, po które chętnie sięgają oszuści - ostrzegał o tym niedawno CSIRT KNF podają dane statystyczne za grudzień ubiegłego roku.