Według Epic, używające silnika przyszłe gry prezentować będą przede wszystkim znacznie wyższy poziom graficzny (zbliżony przynajmniej do filmu Avatar Jamesa Camerona), niż te obecne, ale też licencjobiorcy, dzięki lepszej jakości narzędziom, mniej czasu będą musieli poświęcić na ich przygotowanie. Technologia wychodzi również naprzeciw problemowi spodziewanego wzrostu kosztów produkcji przy przesiadaniu się na nowe konsole.
Z uwagi na możliwości Unreal Engine 4, Epic Games blisko współpracuje z producentami konsol, starając się aktywnie wywierać na nich presję w sprawie wykorzystania jak najpotężniejszych nowych rozwiązań. Trwają rozmowy, co jest opłacalne, bo twórcy technologii chcą wielkiego przełomu, dążąc do fotorealizmu. Sugestywne dynamiczne oświetlenie, efekty cząsteczkowe, jeszcze bardziej zaawansowana fizyka świata — to tylko czubek góry lodowej. Gracze nie mogą się doczekać, by to zobaczyć. Pokazy za zamkniętymi drzwiami już się odbyły. Pozostaje liczyć na rychłe upublicznienie prezentowanego tam demka technologicznego...