Dodajmy, że "Julien" był pracownikiem Zooma, komunikatora przez który obchody były transmitowane. W wirtualnych wydarzeniach brali udział amerykańscy oficjele, wśród nich m.in. osoby, które przeżyły protesty w 1989 r.
Sprawa dotyczy ubiegłorocznych obchodów, a Zoom Video Communications potwierdza, że Jin pracował wtedy w ich szeregach, choć mieszkał w Chinach.
Zoom znosi limity na święta"W trakcie wewnętrznego śledztwa dowiedzieliśmy się, że były pracownik z Chin, któremu postawiono zarzut, naruszył zasady firmy, między innymi próbując obejść pewne wewnętrzne kontrole dostępu" – czytamy w oficjalnym oświadczeniu firmy. "Podjął również działania skutkujące zakończeniem kilku spotkań i zamknięciu kont, a także udostępnił chińskim władzom lub zarządził udostępnianie ograniczonej ilości danych użytkowników".
Tuż po wykryciu Jin został zwolniony z powodu naruszenia zasad firmy.
Jak podaje CNN , były pracownik zajmował się monitorowaniem wideokonferencji na tematy polityczne i religijne niedopuszczalne dla Komunistycznej Partii Chin. Podczas przerywania wirtualnych spotkań wykorzystał fałszywe konto i składał fałszywe skargi na użytkowników platformy. Potem miał fabrykować raporty dla przełożonych, w których opisywał uczestników spotkań jako m.in. osoby wspierające organizacje terrorystyczne i rozpowszechniające pornografię dziecięcą.