G.fast: gigabitowy dostęp do Sieci po telefonicznej skrętce standardem już w przyszłym roku

13.12.2013 11:31

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Mieć do samego routera w domu optyczne łącze to bardzo dobrarzecz, lecz ilu może się tym cieszyć? Dla niejednego polskiegointernauty szczytem marzeń pozostaje uzyskanie stabilnych połączeń2 Mbit/s po telefonicznej skrętce, przy wykorzystaniu technologiiADSL. O ile wykorzystanie światłowodów w głównych arteriachkomunikacyjnych nie jest dziś bowiem już problemem, to dostarczenieich na odcinku ostatniego kilometra, do domu użytkownika, wciążpozostaje ekonomicznie nieuzasadnione dla większości operatorówtelekomunikacyjnych. Dla tych wszystkich skazanych na telefonicznąskrętkę mamy dobrą wiadomość: Międzynarodowy ZwiązekTelekomunikacyjny (ITU) uczynił wielki krok w kwestii standaryzacjitechnologii G.fast, która umożliwi transmisje z szybkością 1Gbit/s po zwykłym miedzianym kablu.Prace nad standaryzacją G.fast trwają od 2011 roku. Operatorzytelekomunikacyjni już wtedy zdawali sobie sprawę, że nie sposóbpogodzić szybkości oferowanych klientom łączy z tym, co dziejesię w Internecie. Upowszechnienie się przechowywania plików wchmurze, telewizja internetowa, wideo HD a nawet UltraHD, gry online– temu wszystkiemu marne kilka megabitów z ADSL-owego modemu niepodoła. [img=twisted-wire]G.fast (fast to rekursywny akronim od „Fast Access to SubscriberTerminals”) znacząco przyspiesza transfer dzięki wykorzystaniupasma do 106 MHz (dla porównania, najszybsza dziś technologia dlapary miedzianych przewodów, VDSL2, wykorzystuje pasmo do 30 MHz, asieci LTE-Advanced – do 40 MHz). Podobnie jak w wypadku VDSL2występuje tu problem z przesłuchem, czyli pojawianiem się sygnałuwysyłanego jednym torem przesyłowym w drugim torze, i podobniewykorzystuje do opanowania tego problemu technikę wektoryzacji,będącej pewną formą aktywnejredukcji szumów.Rozwiązanie to jest na tyle skuteczne, że mimo trzykrotnegorozszerzenia pasma, szybkości rzędu 1 Gb/s można utrzymać naodcinku do 100 metrów, a do 500 Mbit na odcinku do 200 metrów.Inżynierowie z Huawei, firmy, która jako pierwsza pokazałaprototypowe urządzenia G.fast w grudniu 2011 roku twierdzą, że bezwektoryzacji udałoby się uzyskać w najlepszym razie 200 Mbit/s. Co istotne, G.fast może rozwiązać problemy ze znacznąasymetrią między szybkościami pobierania i wysyłania danych.Huawei podkreśla, że technologia ta umożliwia dowolne regulowaniezakresu udostępnianych szybkości, dzięki wykorzystaniu znanych zsieci radiowych mechanizmów organizacji dostępu (time divisionduplex) – czas przeprowadzania transmisji między terminalem astacją dzielony jest na szczeliny czasowe, w których transmisjaodbywa się tylko w jedną stronę.Zaskakująco dobrymi wynikami na tym etapie prac chwali się teżAlcatel-Lucent, który wraz z Telekom Austria przeprowadził w lipcutego roku pierwsze próby na już istniejącej infrastrukturze siecitelefonicznych. Korzystając z wysokiej jakości izolowanego kabla,na odcinku 70 metrów uzyskano wówczas szybkość 1,1 Gb/s, zaś naodcinkach ponad 100 metrów około 800 Mbit/s. Przy wykorzystaniustarych kabli telefonicznych uzyskano szybkości na odcinku ponad 100metrów rzędu 500 Mbit/s.Teraz Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna poinformowała, żetechniczna specyfikacja G.fast została ukończona, i teraz oczekujesię jedynie komentarzy stron zaangażowanych w prace. Na tym etapiejuż żadnych zmian w standardzie wprowadzić nie można. Jakpodkreśla Michael Weissman, wiceprezes firmy Sckipio, opracowującejelektronikę zdolną poradzić sobie z G.fast, teraz chodzi jedynie oostatnie optymalizacje. Finalna wersja specyfikacji przyjęta miałabybyć w kwietniu przyszłego roku.Pierwsze komercyjne wdrożenia G.fast zobaczymy zaś w roku 2015 –tyle mniej więcej czasu potrzeba producentom sprzętu, byspecyfikację urzeczywistnić w masowo produkowanych plastikowychpudełkach. Weissman podkreśla, że niewielu będzie w stanie siętym zająć – modemy są bardzo złożone, muszą radzić sobie zwektoryzacją, transmisją wielkich ilości danych przy wysokichczęstotliwościach. Ich wejście na rynek oznaczać będzie, że wofertach dostępu do Internetu telekomy będą musiały przyobiecywanych szybkościach dopisać przynajmniej jedno zero.

Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (35)