Nowe narzędzia do tworzenia i edycji gradientów praktycznie zastępują stare okno dialogowe z edytorem, które zapewne zostanie w końcu usunięte. Wszystkie opcje są dostępne bezpośrednio na obszarze roboczym obrazu, gdzie można dodawać i usuwać punkty z kolorami, przesuwać je i modyfikować przypisane im barwy, a take zmieniać mieszanie barw i tworzyć nowe punkty ze zmieszanych kolorów. Ponadto można wprowadzać zmiany do domyślnych gradientów, które znajdziemy w bibliotece programu. Zmieniona wersja będzie dostępna jako gradient użytkownika do momentu, gdy utworzymy nowy. Tak samo będą działać pędzle i inne zasoby GIMP-a, ale na to musimy jeszcze poczekać.
Fotografów ucieszy możliwość oznaczenia obszarów niedoświetlonych i prześwietlonych, co można uzyskać z pomocą filtra Clip Warning. Użytkownik może wybrać kolory, jakimi zostaną oznaczone te miejsca. Obecnie przyda się przede wszystkim podczas pracy z obrazami zmiennoprzecinkowymi, 26- i 32-bitowymi, a więc EXR i TIFF. Poprawione zostało ponadto narzędzie Blend, ale wymaga ono jeszcze sporo pracy. Pojawiła się też możliwość wklejania fragmentów obrazu dokładnie w to miejsce, z którego zostały skopiowane (Paste in place), a nie na środku podglądu. Poprawione zostało też polskie tłumaczenie programu.
Przy otwieraniu plików PSD ze skomplikowanym drzewem warstw, grup i folderów powinniśmy mieć mniej problemów, choć zapewne nie będzie idealnie. Przy otwieraniu plików PDF zabezpieczonych hasłem zobaczymy w końcu okno dialogowe, pozwalające na wpisanie frazy odblokowującej plik. Można też importować pliki HGT, czyli mapy wysokości terenu, używane między innymi przez NASA.
W repozytorium GIMP-a dostępne są na razie tylko źródła wersji 2.9.8. Opisane wyżej nowości trafią do GIMP-a 2.10, a póki co zachęcamy do korzystania ze stabilnego GIMP-a 2.8, którego znajdziecie w naszej bazie programów.