Raport opiera się na informacjach o ruchu wygenerowanych przez 1,6 miliona użytkowników rozszerzenia. Rozszerzenie gromadziło dane o tracking cookies — ciasteczek zbierających naszą historię przeglądania. 5 najpopularniejszych (czyli najczęściej blokowanych) mechanizmów tropiących użytkowników należy do Google'a i Facebooka, w pierwszej dziesiątce znalazl się również Twitter. Liderem jest oczywiście Google Analytics, zaraz za nim Google Adsense, wtyczki Facebooka dla stron, przycisk „+1” Google'a, Facebook Connect, a szóstą pozycję zajął przycisk Twittera. Na dalszych znaleźli się reklamodawcy i firmy analizujące ruch.
Według statystyk przeciętna strona internetowa ma wbudowane 4,7 trackera. Niestety to wpływa negatywnie na czas ładowania strony — każdy tracker powoduje opóźnienia długości średnio pół sekundy. Niestety wiele z tych zawyżających statystyki opóźnia ładowanie stron nawet o 4 sekundy, co jest wyjątkowo niekomfortowe.
Raport potwierdza nasze podejrzenia, ale należy pamiętać, że dane zebrane są przez rozszerzenie, którego nie bez powodu używa 1,6 miliona internautów. Spokojnie można założyć, że są to osoby dbające o swoją prywatność w nieco większym, niż przeciętnie, stopniu, co może wpływać również na odwiedzane przez nich strony i sposób poruszania się po nich. Prawdopodobnie jednak liczby podane przez Evidon nie odbiegają znacząco od ogólnego trendu na świecie.