Facebook tłumaczy się z tych kroków, twierdząc że badania mają na celu udoskonalanie systemów odpowiedzialnych za rozpoznawanie mowy. Bloomberg informuje, że czaty głosowe użytkowników Facebooka przekazywane były pracownikom firm zewnętrznych. I chociaż odpowiednie wzmianki o tym pojawiają się w regulaminie serwisu, to wielu kontrahentów uważa takie praktyki za nieetyczne.
Trudno się dziwić, ponieważ regulamin Facebooka mówi tylko o tym, że serwis prowadzi automatyczny zapis treści użytkowników. Nie ma jednak w nim mowy o tym, że treści te są poddawane analizie i ocenie przez firmy zewnętrze. Serwis chyba sam przyznał, że praktyki nie były do końca etyczne, skoro pojawiło się ogłoszenie o zaprzestania tych działań tydzień temu.
Warto przypomnieć, że ostatnio Facebook był zamieszany również w inną aferę, która kosztowała firmę 5 mln dolarów kary. Również w tym wypadku, firma Marka Zuckerberga była zamieszana w wyciek danych użytkowników. Kara była wynikiem licznych skandali, które miały miejsce w związku z wyciekiem danych, a największą z nich była afera Cambridge Analytica, w wyniku której mogło dojść do wycieku danych osobowych aż 87 mln użytkowników Facebooka.