Najnowszy Need for Speed na PC to połączenie filmu z grą, z przewagą filmu - OK, przesadzam, ale zdecydowanie coś jest nie tak. Zwłaszcza początek rozbraja, aby się przejechać autem, trzeba obejrzeć klika filmów, które łącznie trwają prawie 15 minut! W dodatku nie da się ich pominąć, a niestety już na początku można poczuć się zmęczonym grą aktorska. Nie każdemu fanowi marki to się spodoba. Gdzie podziały się opcje takie jak Quick race, Time attack, Ghost znane ze starszych ścigałek? Telenowela to chyba już nieodłączna część tego gatunku, a szkoda, miał być przecież szumnie zapowiadany powrót do korzeni. Nie zagramy też z kumplem siedząc na sofie - kolejna tzw. "dobra zmiana", zmagania sieciowe oczywiście są dostępne. Gra broni się jednak oprawą graficzną. Need for Speed wygląda bardzo dobrze i co najważniejsze działa płynnie, nawet na minimalnej konfiguracji gra powinna utrzymać 30 kl/s w rozdzielczości 720p.
My gramy przy wysokich ustawieniach jakości grafiki w rozdzielczości Full HD. Gra utrzymuje praktycznie stałe 60 kl/s. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o komputerze na którym gramy, zapraszamy do obejrzenia materiału o IEM Challenger 2016.