Sprawa jest o tyle ciekawa, że dopiero co dziennikarze The Verge prezentowali nam, jak obecnie wygląda testowa wersja nowej przeglądarki Microsoftu. Z artykułu wynika, że otrzymali instalator Edge'a z Chromium od anonimowego informatora. Zapewne był to pracownik Microsoftu, który ryzykował głową.
Ten sam redaktor poinformował właśnie, że instalator można znaleźć na forach i serwisach do dzielenia się plikami. Chcąc zachować się odpowiedzialnie, Tom Warren nie podał bezpośredniego linku do pliku, ale znaleźli go inni – znajduje się na forum PCBeta.
Cała sprawa może obrócić się przeciwko znanej redakcji. Zbieg okoliczności sugeruje, że oni sami udostępnili instalator Microsoft Edge w sieci i teraz „podkręcają” atmosferę, licząc na korzyści. Nie sądzę, żeby tak było. Prędzej to informator udostępnił ten sam plik dziennikarzom i na forach.
Zawsze jest szansa, że to wszystko nieprawda, a rzekomy instalator Edge'a to oszustwo mające przekonać użytkowników do instalacji malware. Instalując przeglądarkę z niepewnego źródła, sporo ryzykujemy. Ciekawość trudno pokonać, ale nie zalecamy instalacji tego programu bez odpowiednich środków ostrożności.