Zdaniem urzędników ACM, oferty takie jak Datavrije Muziek, czylinielimitowany ruch sieciowy dla wybranych usług internetowych, mogąnegatywnie wpłynąć na konkurencyjność w tej branży –szczególnie w wypadku serwisów zużywających najwięcej danych,takich jak Spotify czy YouTube. Tego typu układy między telekomamia dostawcami usług mogą wpłynąć na sposób, w jaki konsumencikorzystają z Internetu.
ACM przyznaje, że unijne regulacje dopuszczają oferowanie usługdarmowych lub po preferencyjnych stawkach, jednak z drugiej stronysamo prawo Królestwa Niderlandów nie dopuszcza jakiejkolwiekdyskryminacji cenowej: nie można zaoferować jednej firmie innychwarunków niż drugiej. Działania regulatorów są więc konieczne,ponieważ nie ma czegoś takiego jak darmowy transfer– w rzeczywistości inne usługi stają się droższe.
Holenderskie T-Mobile, jeśli niewyłączy tej „nieograniczonej muzyki” dla swoich abonentów,zostanie ukarane grzywną w wysokości od 50 do 500 tysięcy euro zakażdy dzień jej oferowania. Telekom już zapowiedział, że oddecyzji regulatora odwoła się do sądu, a do tego czasu swoimklientom będzie dalej oferował muzykę „za darmo”.
Z podobnym problemem telekomyzmagają się też w Stanach Zjednoczonych, gdzie Federalna KomisjaKomunikacji wzięła pod lupę relacje AT&T i Verizon zoperatorem usługi DirectTV. Tam także zauważono szkodzącąkonkurencyjności naturę takich umów, które długofalowo mogątylko zaszkodzić konsumentom.
Jak to się ma do sytuacji wPolsce? Czekamy na opinię prezesa UOKiK-u.