W ten weekend głośno się zrobiło w mediach społecznościowycho niemożliwości usunięcia reklam wyświetlanych w YouTube, mimostosowania przez użytkowników aktualnych wersji AdBlocka i jegoodmian. Początkowo podejrzewano, że to wynik jakiejś nowej umowypomiędzy Google a twórcami rozszerzeń, ale nic w najnowszychpakietach filtrów nie wskazywało na to, by blokady zaczęłyselektywnie omijać serwis wideo. Co więcej, okazało się, żeużytkownicy AdBlocka nie tylko nie mogą uniknąć wyświetlenia tamreklam, ale też zmuszani są do oglądania reklam wideo w całości,bez możliwości ich pominięcia, jak to było dotąd. Usunięcieblokera reklam lub dodanie YouTube do białej listy przywracało takąmożliwość.
Ograniczenie dotyczyło jednak tylko przeglądarki Chrome, blokeryreklam w Firefoksie działały poprawnie. Udało się odkryć, żeGoogle, wykorzystując wbudowaną w tę przeglądarkę „aplikację”YouTube zmodyfikowało kod obsługujący reklamy tak, by były przezAdBlocka postrzegane jako materiał wyświetlany przed klipem wideo,a zarazem przycisk do przerwania reklamy wideo był postrzegany jakoreklama.
A 3 min ad? Really? I have adblock also how is this even possible? pic.twitter.com/3BmqZAGzIr
— revVGC (@r4rev2) wrzesień 7, 2015Obejść to jest jednak bardzo łatwo. Wystarczy odwiedzić listęaplikacji Chrome (w pasku adresowym wpisując chrome://apps) iodinstalować aplikację YouTube, wybierając z jej menukontekstowego „Usuń z Chrome” (lub „Usuń z Chromium”, jeślikorzystamy z opensource'owej wersji aplikacji).
Nie pierwszy to epizod sporu między użytkownikami a wydawcami oreklamę w Internecie, sporu w którym znalezienie kompromisowegorozwiązania jest konieczne dla dalszego utrzymania otwartej,ogólnodostępnej Sieci. Fani AdBlocka, µblocka i temu podobnychrozszerzeń muszą pamiętać, że utrzymanie serwisów internetowychi praca włożona w ich rozwój musi być w jakiś sposóbfinansowana. Jeśli model reklamowy upadnie, jedyne co pozostanie, toInternet płatnych treści. Z drugiej strony wydawcy nie są bez winy– wiele serwisów nie zna umiaru w stosowaniu reklam, częstoagresywnych w formie, przesłaniających treść, hałasujących –więc trudno się dziwić użytkownikom, że surfując po Sieci niechcą narażać się na takie nieprzyjemne doświadczenia.