Kiano SlimNote nie jest demonem szybkości. Nie pogramy na nim w nowoczesne gry 3D, jednak jako notebook do pracy, powinien spełnić oczekiwania niewymagających użytkowników. Napędza go procesor Intel Atom Z3735F, którego nominalny zegar 1,33 GHz może pracować z maksymalną częstotliwością 1,83 GHz w trybie Turbo. Skromna pamięć RAM o pojemności 2 GB i 32 GB pamięci na dane również nie rozpieszczają. Całość została zamknięta w plastikowej obudowie. Plastik jest dobrej jakości, a obudowa prezentuje się całkiem przyzwoicie. Ekran o przekątnej 14,1 cala wyświetla obraz w rozdzielczości 1366×768 pikseli. Nie można narzekać na rozdzielczość, jednak zastosowana matryca TN niestety szyku „ultrabookowi” nie dodaje. Mile za to zaskakuje wyspowa klawiatura, która świetnie sprawdza się w codziennej pracy z tekstem. Niestety gładzik, choć duży nie każdemu się spodoba. Mi osobiście przeszkadzał głośny klik klawiszy lewo, prawo i dość toporne ich działanie.
Ogólnie sprzęt ocenić należy pozytywnie, choć ma on kilka niedociągnięć. Dlaczego tak? Ano dlatego, że SlimNote kosztuje zaledwie 800 złotych. Cena jest bardzo atrakcyjna, tym bardziej że na pokładzie znajduje się pełnoprawny system Windows 10 w wersji Home. Jeśli tylko potraktujemy produkt Kiano przede wszystkim jako narzędzie do prostej pracy biurowej, powinien on zadowolić przez kilka lat mniej wymagających użytkowników.