Od 2000 roku organ wykonawczy Unii Europejskiej wykorzystujeoprogramowanie o otwartym kodzie źródłowym na preferencyjnychzasadach. Początki były skromne, przez pierwsze dwa latawykorzystywano je sporadycznie, tylko na poziomie infrastrukturyinformatycznej – były to głównie serwery WWW Apache. 2003 rokprzyniósł wykorzystanie w pracach Komisji pierwszych otwartychnarzędzi software'owych, a w 2007 roku rozpoczęto prace nad własnyminarzędziami oraz Publiczną Licencją Unii Europejskiej (EUPL),na warunkach której ich kod miał być wydawany. W odnowionej wersjistrategii potwierdzono znaczenie korzystania z oprogramowania ootwartym kodzie źródłowym w organizacjach rządowych imiędzynarodowych i uznano konieczność aktywnego zaangażowania się wdziałania społeczności Open Source – w tym udostępnianiewiększej ilości własnego kodu.
Dziś otwarte systemy operacyjne, webserwery i serwery aplikacyjnestanowią rdzeń infrastruktury KE. W centrum danych Komisji pracujeok. 10 tys. serwerów Apache, działających na 1800 hostach pracującychpod kontrolą Red Hat Enterprise Linuksa. Oprogramowanie Open Sourcewykorzystywane jest też do komunikacji i pracy grupowej (najnowszawersja witryny Europa.eu będzie działała na bazie Drupala) i nakomputerach desktopowych (głównie przeglądarki, odtwarzacze mediów imenedżery plików). Z otwartych narzędzi i bibliotek korzystajązatrudnieni przez KE programiści, którzy rozwijają trzyopensource'owe narzędzia, udostępniane na wspomnianej licencji EUPL –są to narzędzia Citizens' Initiative, EUSurvey i JoinUp.
Dzięki nowelizacjistrategii, Komisja chce osiągnąć kilka ważnych celów. Przedewszystkim zamierza zrównać kryteria stosowane przy zakupie nowegooprogramowania, tak by rozwiązania własnościowe i otwarte byłyoceniane w tych samych kategoriach – z uwzględnieniemcałkowitego kosztu użytkowania, obejmującego też koszt ewentualnegoich porzucenia. Oznaczać to będzie, że wyceny samych producentów,takich jak Microsoft czy Oracle, nie będą brane pod uwagę.
Programiści Komisji mają z kolei aktywniej uczestniczyć wspołecznościach opensource'owych, zajmując się nie tylko pisaniemunijnego oprogramowania, ale też rozwijaniem wykorzystywanych w nimotwartych komponentów. Pozwoli im to uzyskać pomoc w rozwiązywaniuproblemów z licencjonowaniem i własnością intelektualną. Docelowooprogramowanie tworzone na zamówienie Komisji, w szczególnościpowstające z myślą o wykorzystaniu go poza Komisją, będzie otwarte ipublikowane na platformie Joinup. Priorytetem ma być utrzymanie jegointeroperacyjności z innymi narzędziami, dzięki stosowaniu otwartychstandardów. Do 2017 roku Komisja zamierza też zwiększyć udziałotwartego oprogramowania w dziedzinie bezpieczeństwa orazmiędzykrajowych i międzybranżowych usług e-administracji.
Teraz pozostaje jedynie czekać, jak na nową strategię zareagująpolskie władze, jak do tej pory dość wstrzemięźliwie podchodzące dokwestii otwartości kodu źródłowego w wykorzystywanym za publicznepieniądze oprogramowaniu. Największym problemem wydaje się byćpierwszy z celów założonych w nowelizacji, czyli zrównanie kryteriówprzy zakupach. Do tej pory koszty były jasne – wiadomo, ilekosztuje licencja na Windows czy Office. Jakie są jednak realnekoszty wyjścia z niezbyt interoperacyjnego formatu OOXML?