Logitech G102 LIGHTSYNC — odświeżony Prodigy, ale z większą personalizacją podświetlenia

Nie tak dawno, bo w połowie kwietnia miałem możliwość przetestowania myszki dla graczy Logitech G102 Prodigy. Wiedziałem, z jakim kalibrem mam do czynienia. Dobrej jakości gryzoń, bez wymyślnych ulepszeń, w sam raz idealny pod dłoń osoby dorosłej, oferujący świetnej jakości sensor i możliwości. Byłem zaskoczony, że w modelu do 100 zł można upchać specyfikację, która zjedna sobie użytkownika do pracy biurowej, rozrywki, jak i nieco bardziej dynamicznego grania. 

Jakiś czas temu na warsztacie pojawiła się następna wersja tej myszy, powiedzmy taki Prodigy 2.0. To wciąż ta sama, dobrze nam znana konstrukcja, ale z minimalnymi różnicami w budowie i bardziej rozwinięta na temat podświetlenia. W tym wypadku producent postawił na sprawdzoną technologię Lightsync, umożliwiającą dostosowanie podświetlenia pod ekran, muzykę czy wybraną grę komputerową. Mimo iż korzystając z myszy, podświetlenie zapewne zostanie w większości zakryte, ale efekt przy spoczynku gryzonia, musi być nader interesujący. 

Co w pudełku?

Wyposażenie nowego modelu względem poprzednika nie wprowadza nic nowego. Do dyspozycji użytkownika oddano krótką instrukcję obsługi, spis wymogów gwarancyjnych oraz podobnie jak to robi Genesis, naklejkę producenta. W opakowaniu znajduje się również tytułowy gryzoń, zabezpieczony specjalną folią przed otarciem.

Patrząc na nową odsłonę dobrze nam znanego G102, nie zauważymy w nim znacznych różnic względem poprzedniego modelu. Ponownie jest to mysz symetryczna z ułożonymi na lewej krawędzi przyciskami funkcyjnymi. Zastosowanym tworzywem sztucznym ponownie jest szczotkowany plastik, ale zdaje mi się, że jest nieco lepszej jakości. Podczas testów z poprzednim modelem bardzo szybko zauważyłem pojawianie się lekkich smug tłuszczu a w tym, w podobnym czasie o wiele mniejsze. Być może to zasługa wzmożonej dbałości o higienę w czasach pandemii, ciężko powiedzieć.

Do dyspozycji użytkownika, producent oddał 6 przycisków funkcyjnych - PPM, LPM, dwa po bokach, aktywne kółko oraz przycisk do zmiany DPI. Oznacza to. że prócz opcji przełączania DPI w locie, otrzymaliśmy możliwość personalizacji pozostałych przycisków pod własne preferencje w dedykowanej aplikacji. Kółko przesuwania, podobnie jak w poprzedniku porusza się kaskadowo, umożliwiając skokowe przesuwanie bez obawy przejechania na ekranie interesującej nas treści. I choć podczas przeglądania dokumentów oraz stron internetowych może być to uciążliwe, to podczas grania czy pracy w programach filmowych, daje nam to choć krztę precyzji.

Tak samo, jak w poprzedniku, tak i tutaj umiejscowienie podświetlenia nie uległo zmianie. Logo producenta oraz pasek okalający miejsce na nadgarstek, znajdują się na dolnej krawędzi. 

Na spodzie znajdziemy 4, porządnie osadzone, gumowe ślizgacze, które świetnie sprawdzą się na powierzchniach płaskich, podkładach gumowych, materiałowych oraz twardych. Na środku zainstalowano dobrze nam znany sensor - Mercury. Na froncie myszki zainstalowano stały kabel zasilający, zakończony wyjściem USB.

Specyfikacja techniczna

  • Sensor - Mercury
  • Procesor - 32-bit ARM
  • DPI - od 200 do 8000
  • Częstotliwość próbkowania - 125 / 250 / 500 / 1000 Hz
  • Przyspieszenie - do 35 G
  • Przyciski - 6
  • Łączność - USB 2.0
  • Podświetlenie - LIGHTSYNC RGB lighting
  • Przewód - gumowany / 2.1 m
  • Wymiary - 116 x 62 x 38 mm
  • Waga - 85 g

Dedykowana aplikacja

Jeśli któryś z czytelników posiada urządzenia marki Logitech z serii G, zapewne dobrze zna dedykowane oprogramowanie do zarządzania sprzętami marki. Logitech G HUB to potężne narzędzie, przydatne do odpowiedniej personalizacji urządzeń pod preferencje użytkownika. Możemy w nim dostosować podświetlenie, przypisania klawiszy czy ustawiać parametry startowe. Program ten przede wszystkim zarządza podpiętymi sprzętami marki, dbając o ich oprogramowanie, przy okazji zarządzając nimi na poziomie systemowym. 

Bez zainstalowanej aplikacji producenta, bez problemów będziemy w stanie obsługiwać myszkę, ale bez możliwości dogłębnej jej konfiguracji. Polecam więc zapoznanie się z nią i skorzystanie ze sporej ilości ustawień. Domyślnie program składa się z trzech zakładek — czułość, przypisania i Lightsync. W pierwszej z nich użytkownik będzie w stanie skonfigurować szybkość myszki, na podstawie czułości od 200 do 8000 DPI, korzystając z 4 opcji zapisu. Możliwe jest również ustawienie częstotliwości raportowania od 125 do 1000 Hz i zapisania ich w profilu myszki. Możliwe jest wybranie innych profili lub stworzenie własnych by korzystając z jednej myszy, posiadać wiele ustawień pod pozostałe programy / systemy.

Przypisania klawiszy, makra, działania systemowe, skróty. W drugiej zakładce będziemy w stanie tak dostosować myszkę, by obsługiwała ona z pomocą klawiatury, wiele zaawansowanych kombinacji skrótów. Jednak obie te zakładki mieliśmy już możliwość widzieć, podczas recenzji poprzednich modeli z serii Logitech G. Ostatnia z zakładek została porządnie przebudowana, choć na pierwszy rzut oka mamy tę samą, domyślną otoczkę programową. Nic bardziej mylnego ...

W programie tym będziemy mogli ustawić podświetlenie pod bardzo rozbudowane wartości - ustawienia wstępne, swobodny styl oraz animacje. W pierwszej kolejności po wyborze odpowiedniego koloru przodującego ustawimy odpowiedni efekt, skupiający się na stałym kolorze, animacji podświetlenia, łączeniu kolorów lub odpowiadającej na pulpicie tapecie. Fajną opcją jest dostosowania koloru i animacji do muzyki puszczanej na komputerze. W trybie swobodnym damy radę tak ustawić podświetlenie by boczna krawędź mieniła się jednocześnie w 3 kolorach.

Perełką w programie jest możliwość tworzenia własnych animacji i możliwości przeskakiwania między nimi. Producent pozwala więc na samodzielne opracowanie zadowalającego podświetlenia, biorąc pod uwagę kolor, animację oraz przejście. 

Praktyka czyni mistrza!

Wiele się nie zmieniło w możliwościach taktyczno-biurowych. Logitech G102 LIGHTSYNC to lekko ulepszony G102 Prodigy. Oferuje wysokiej jakości parametry oraz bardzo dobrej klasy wykończenie. Świetnie leży w dłoni, a i fani dodatkowego podświetlenia, patrząc na możliwości programowe, powinni być w siódmym niebie. Przez ten okres testowy korzystało mi się z nowej wersji całkiem zacnie, przeskakując między rozrywką a sferą biurową. Korzystając z niej, wykonałem kilka projektów graficznych, filmowych a i w sferze rozrywkowej ułatwiła mi ona zdobycie kilku fajnych trofeów w grach komputerowych.

Ogólnie rzecz biorąc producent postanowił w krótkim czasie wydać kolejną wersję myszki, która nic nie straciła względem poprzedniego modelu, zyskując bardziej rozbudowane podświetlenie i uniwersalność. By tego nie było mało, producent wcale nie zamierza z tego powodu drastycznie zwiększać kwoty, jaką wydamy na tego małego potworka, wciąż licząc się z magicznymi 99 złotymi- tak samo jak w przypadku poprzednika. Użytkownik zyska więc wybór między myszką postawioną na personalizację kolorów a modelu pozbawionego tak rozbudowanej opcji.

Myszka będzie oficjalnie dostępna w białej oraz czarnej wersji kolorystycznej a jej premiera na polskim rynku nastąpi w drugiej połowie przyszłego miesiąca. Niestety ale jak pokazała praktyka, kilka sklepów oferuje ją już teraz ale w mocno zawyżonych cenach. Należy więc uzbroić się w cierpliwość i czekać aż stanieje na swą premierę :) 

* - klikając, zaglądając i kupując z mojego reflinka, wspierasz moją działalność na blogu. Pozwalam modyfikować link, skracać i kupować bez mojej wiedzy, byle więcej niż 1 :)