Cubot Quest — nowy smartfon dla aktywnych

Od czasu premiery King Kong 3 minęło zaledwie kilka miesięcy, a firma Cubot wypuściła na rynek nowe model wytrzymałych smartfona należących do zupełnie nowej linii o nazwie Quest. Obecnie dostępne są dwa modele z tej linii: Quest o którym za chwilę opowiem więcej, oraz Quest Lite. Jak sama nazwa wskazuje Quest (z angielskiego pogoń, poszukiwanie) stworzony został z myślą o osobach aktywnie spędzających czas, dla których poza oczywiście odpornością na uszkodzenia, wodoodpornością, oraz pyłoszczelnością ważne są także waga i rozmiar urządzenia. Cena Questa oscyluje w okół 580 zł jest więc stosunkowo tanią propozycją wśród smartfonów typu rugged.

Recenzja dostępna także na YouTube:

Wygląd i budowa

Jak na swoje przeznaczenie Cubot Quest ma dość kompaktowe wymiary 157 x 73.7 x 8.8 mm. Jeśli chodzi o grubości to niecałe 9mm to naprawdę mało, Quest nie odstaje pod tym względem od zwykłych słuchawek, będąc jednocześnie jednym z najcieńszych dostępnych na rynku wytrzymałych smartfonów.

Obudowa Cubot Quest dostępna jest w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej, oraz czerwonej. Czerwona ładnie wygląda, a kolorowe akcenty od razu informują, że niej jest to zwykły smartfon. Obudowa Questa wykonana została z metalu pokrytego warstwą tworzywa sztucznego mającego na celu amortyzowanie wstrząsów i zapewnienie szczelności całego urządzenia. Z prawej strony obudowy standardowo już znajdziemy przyciski regulujące głośność, oraz przycisk blokady ekranu znajdujący się pomiędzy dwoma wypustkami, dzięki którym znacznie rzadziej ma dochodzić do przypadkowego wciśnięcia guzika np. kiedy smartfon obija się od innych przedmiotów w plecaku. Z lewej strony mamy hybrydowy slot kart Nano SIM + Nano SIM, lub Nano SIM +MicroSD, oraz konfigurowalny przycisk funkcyjny, którego funkcję dowolnie możemy przypisać w ustawieniach.

Na dole mamy zabezpieczony gumową zaślepką port USB-C. Zaślepka jest trochę sztywna i twarda, ale dokładnie przylega i dobrze zabezpiecza port przed dostaniem się do niego wody, czy kurzu.

Z tyłu urządzenia umiejscowiony został podwójny aparat wraz z doświetlającą diodą LED, oraz centralnie położony czytnik linii papilarnych. Osobiście preferuję właśnie takie położenie czytnika, ponieważ z łatwością mogę jedną ręką odblokować przy jego pomocy urządzenie. Na dole plecków mamy także pojedynczy głośnik, oraz mikrofon. Tylny panel ozdobiony został także piktogramem, oraz bardzo precyzyjnie wygrawerowanym logiem marki Cubot. Fajnym dodatkiem jest też święcąca na niebiesko, czerwono i zielono dioda powiadomień. Z przodu natomiast mamy pojedynczy aparat do selfie.

Wszystkie elementy obudowy zostały bardzo dokładnie ze sobą spasowane i połączone, dzięki czemu Cubot Quest spełnia wymagania rygorystycznej normy IP-68. Oznacza to, że model ten zapewnia całkowitą ochronę przed wnikaniem pyłu, oraz, że może być stale zanurzony w wodzie. Dzięki pokryciu obudowy gumowanym tworzywem Quest nie ślizga się, i pewnie leży w dłoni. Wytrzymałość Quest’a sprawdziłem osobiście poddając go kilku testom. Został on między innymi zamrożony w wodzie, zrzucony z mostu, przejechany samochodem.

Wyświetlacz

Ekran HD+ w tym modelu ma 5’5 cala został wykonany w technologii IPS, i jest w stanie wyświetlić obraz w rozdzielczości 1440 x 720p, a zagęszczenie pikseli wynosi 293 ppi. Obraz wyświetlany na ekranie jest bardzo ostry, kąty widzenia dobre, ale kolory mogłyby być bardziej nasycone. Biel z kolei jest lekko przygaszona. Jasność ekranu wynosi 450 nitów, mogłoby być trochę więcej, ale nie jest źle, i nawet w pełnym słońcu ekran jest czytelny. Dodatkowo ekran zabezpieczony został przed zadrapaniami, i uszkodzeniami przy pomocy hartowanego szkła Corning Gorilla Glass 5.

Wydajność

Sercem Cubot Quest jest ośmiordzeniowy, wykonany w 12 nm procesie technologicznym procesor Helio P22 od MediaTeka (MT6762 8 rdzeni 2.0GHz Cortex A53), z mało znaną grafiką IMG PowerVR GE8320 taktowaną zegarem 650MHz. Jest to więc dokładnie ten sam układ co w Cubot Max 2, i Xiaomi Redmi 6. Do dyspozycji użytkownika oddanych zostało także 4GB pamięci RAM, oraz 64GB pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane, przy czym dostępnych dla nas jest około 56GB. Jeśli dla kogoś to za mało, to mamy możliwość rozbudowy jej o dodatkowe 128GB przy użyciu karty micro SD.

W codziennej pracy smartfon działa bez zarzutu, nie ma problemu z oglądaniem na nim filmów, przeglądaniem internetu, czy graniem w gry. W benchmarku Antutu Cubot Quest uzyskał wynik prawie 80000 pkt, w Gekbench wynik jednego rdzenia to 847, a wszystkich 3732pkt. 3D Mark w teście Sling Shot uzyskał wynik 719 pkt. Wprawdzie Quest nie został zaprojektowany z myślą o grach, ale bez problemu możemy uruchomić na nim, i cieszyć się rozgrywką nawet w PUBG, a urządzenie nie ma przy tym tendencji do nadmiernego grzania się.

Aparat

Cubot Quest posiada podwójny aparat SONY IMX486. Rozdzielczości kamery głównej wynosi 12.0MP, zaś kamera wspomagająca służąca do rejestrowania głębi obrazu, i wykonywania zdjęć z efektem rozmycia ma rozdzielczość 2.0MP. Aparat główny składa się z 6 soczewek, z autofokusem z detekcją fazy, elektroniczną stabilizację obrazu, przesłoną f/ 1.8, mamy też doświetlającą diodę LED. Z przodu natomiast mamy kamerkę do selfie z matrycą o rozdzielczości 8 Mpix.

Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to stoi ona na dobrym poziomie. Zdjęcia są szczegółowe, i z dobrą ostrością. Jak zwykle w tym miejscu podkreślam, że żaden ze mnie fotograf, ale moim zdaniem wychodzą ładnie. Co do kultury pracy aparatu, to nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Aparat szybko łapie ostrość, nie ma też problemu z robieniem serii zdjęć, wszystkie szybko są zapisywane w pamięci urządzenie. Wszystkie zdjęcia w nieskompresowanej formie dostępna TUTAJ.

System

Quest, podobnie jak wszystkie smartfony marki Cubot działa pod kontrolą czystego systemu Android 9.0 Pie. Nie znajdziemy tu żadnych nakładek, aplikacji reklamowych, czy widgetów. Cubot do minimum ograniczył swoją ingerencję w system, dzięki czemu mamy więcej dostępnej pamięci, a sam system działa szybko i stabilnie. Minusem jest jak to bywa w przypadku czystego Androida nie pełna lokalizacja językowa, przez co w kilku miejscach można natknąć się na angielskie słówka, nie jest to zbyt uciążliwe, i natknąłem się na to zaledwie kilka razy, ale warto mieć to na uwadze.

Bateria

Pojemność baterii, to obok wytrzymałej obudowy jeden z najważniejszych parametrów w takim smartfonie. Tutaj nie jest źle, Cubot Quest posiada niewymienny akumulator o sporej pojemności wynoszącej 4000 mAh. Jest to ważne aby smartfon tego typu posiadał baterię pozwalającą na obejście się bez ładowania przynajmniej przez kilka dni. Nie inaczej jest tym razem. Cubot Quest w moim przypadku bez ładowania spokojnie wytrzymywał około 3 dni. Samo ładowanie nie trwa zbyt długo, od 0 do 100% zajmuje około 2,5 godzin.

Co jeszcze?

Cubot Quest posiada głośnik multimedialny umieszczony na dole tylnego panelu. Jakość dźwięku jest dobra, zarówno jego głośność, jak i głębia są w porządku. Głośnik ten dobrze sprawdza się w trakcie oglądania filmów, czy słuchania muzyki. Podobnie jest z jakością rozmów głosowych. Słychać mnie i rozmówcę głośno i wyraźnie, a telefon nie gubi zasięgu.

Jeśli chodzi o czujniki, to poza wspomnianym wcześniej czytnikiem linii papilarnych, mamy tu także system rozpoznawania twarzy, a także czujnik: światła, zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop, oraz czujnik pola magnetycznego.

W urządzeniu tej klasy nie mogło oczywiście zabraknąć modułu GPS. Ten działa bez zarzutu, szybko łapie fixa i nie gubi zasięgu więc na pewno sprawdzi się w podróży, czy pieszych wędrówkach. Dodatkowo Cubot Quest posiada moduł NFC do płatności mobilnych. Fajnie, że Cubot z tego nie rezygnuje, i co jakiś czas wypuszcza modele wyposażone w NFC. Zwłaszcza w modelach typu rugged są one wyjątkowo przydatne, ponieważ nie musimy poza telefonem zabierać ze sobą portfela, czy gotówki.

Podsumowanie

Cubot Quest to pierwszy model z najnowszej linii wytrzymałych smartfonów marki Cubot. W przeciwieństwie do konkurencji model ten charakteryzuje się naprawdę małym rozmiarem i wagą oferując przy tym pełną ochronę przed wodą, czy pyłem potwierdzoną spełnieniem normy IP-68. Co bardzo ważne w wytrzymałym smartfonie obudowa została dobrze wykonana, i spasowana. Widać, że Cubot poświęcił trochę czasu na dopracowanie designu. Czerwone akcenty charakterystyczne dla modeli typu rugged, oraz piktogram na pleckach, wraz z grawerowanym logo sprawiają, że urządzenie po prostu ładnie się prezentuje. Jeśli chodzi o wydajność to dzięki nowoczesnemu procesorowi Helio P22, i 4GB pamięci RAM smartfon działa szybko i bez zacięć. Mamy tu jeszcze czysty system Android 9.0, oraz aparat który robi dobre zdjęcia. Jeśli chodzi o baterię, to jak przystało na wytrzymały smartfon, mamy tu sporą pojemność 4000mAh która pozwali obejść się bez ładowania przez kilka dni. Jeśli miałbym coś w tym modelu zmienić, to wyświetlacz, który mógłby być lepszy: jaśniejszy z żywszymi kolorami. Jeśli chodzi o jego wytrzymałość, to Quest spełnia swoją rolę. Poddałem go wielu próbom, i każdej wyszedł bez szwanku. Moim zdaniem jak na urządzenie kosztujące około 580 zł Cubot Quest jest opłacalnym zakupem, i nikt nie powinien być nim rozczarowany. Potrafi wytrzymać naprawdę dużo, a przy tym ładnie wygląda, i nie jest zbyt duży.