Jak sugeruje Christian Reber, założyciel Wunderlist, który po wykupieniu firmy dołączył do Microsoftu, w Redmond nieszczególnie przemyślano plan rozwoju. 13 mln aktywnych użytkowników wystarczyło, aby się Wunderlist zainteresować. Nikt jednak nie wziął pod uwagę następstw ani tego, czy apka jest zgodna z obowiązującymi w Microsofcie standardami.
Wunderlist działa w oparciu o Amazon Web Services, a Microsoft, jak wiadomo, ma własną platformę Azure. Przeniesienie w prosty sposób okazało się niemożliwe, więc podjęto decyzję o stworzeniu odpowiednika od zera i tak właśnie narodził się projekt To-Do.
Tylko, użytkownicy jakoś nieszczególnie chcą na autorskie rozwiązanie Microsoftu przechodzić. W samym Sklepie Play pod względem liczby pobrań Wunderlist przewyższa To-Do stosunkiem 10 do 1. Dyrektor generalny Satya Nadella wskazał zatem najprostsze z możliwych rozwiązań. Mianowicie postanowił Wunderlist kompletnie zamknąć.
Teraz Reber kładzie się Rejtanem, proponując odkupienie organizera. Trudno jednak oczekiwać, że Microsoft zgodzi się na odrodzenie konkurencji, nawet gdyby miał odzyskać pewną część wtopionych środków. Skończy się raczej na zaspamowaniu Wunderlist reklamami To-Do.