Uprzedzam lojalnie, że korzystam od lat z myszek Microsoftu, a kiedyś też korzystałem z opatrzonych tym znakiem klawiatur. Dawno jednak komputera stacjonarnego jakoś nie używałem... Tak czy inaczej, myszki na jakie się decydowałem zwykle jednak były mniejsze niż testowany dzisiaj Sculpt Comfort Mouse — myszkę często przy pracy podnoszę i wywijam nią dość agresywnie, stąd takie preferencje... Gdy natomiast otwierałem pudełko z nowym gryzoniem otrzymanym do testów, już na samym początku nabrałem wrażenia, że to jest po prostu Mysz, a nie myszka. Wrażenie to spotęgował fakt, że do środka przyszło mi włożyć dwie baterie AA, a nie mniejsze i lżejsze AAA, do jakich jestem przyzwyczajony. Z bateriami mysz waży już sporo. Z drugiej strony jednak muszę przyznać, że wyprofilowanie jest bardzo dobre i myszka wygodnie leży w dłoni (a raczej — dłoń na myszce...). O włączaniu, parowaniu z komputerem i tego typu historiach nie będę się rozpisywał — wszystko tu działa tak jak można się tego spodziewać. Ogromny plus za to, że to Bluetooth, a nie dedykowany odbiornik, który gdzieś tam wkładamy, potem go gdzieś chowamy i w efekcie cały czas się z nim użeramy, a w końcu i tak się gubi albo zostawiamy go w innym komputerze niż ten, który akurat mamy ze sobą i do którego potrzebujemy podpiąć myszkę...
Masa, kształt i profil to oczywiście tematy nieobce żadnej myszy, ale w przypadku tej punktem kulminacyjnym jest duży, niebieski przycisk dotykowy umieszczony tuż pod kciukiem. Jest to połączenie klasycznego, klikalnego przycisku z gładzikiem, który odbiera dwa gesty dotykowe: przesunięcie kciukiem w dół i w górę. Myszka dedykowana jest naturalnie do użytku w systemie Windows 8, stąd domyślne ustawienia wskazują na typowe dla tego systemu działania. I tak wciśnięcie przycisku otwiera ekran Start, przesunięcie kciukiem w dół wywołuję listę wszystkich aplikacji, zaś ruch w górę wywoła panel z aplikacjami obecnie uruchomionymi, ale niestety tylko tymi w interfejsie Modern UI. Szczerze mówiąc te ustawienia kompletnie nie przypadły mi do gustu. Może jest to spowodowane tym, że z aplikacji Modern UI mało korzystam, bo niestety nie ma ich jeszcze zbyt wiele, a te już istniejące zwykle nie są wygodniejsze od ich desktopowych odpowiedników.
O ile jednak mój sceptycyzm do aplikacji Modern UI może faktycznie rzutuje tu negatywnie i w sposób nieuzasadniony na ocenę tego sprzętu, to jednak z opinią, że powszechnie najczęściej używaną opcją w myszce wcale nie jest wyświetlanie ekranu Start, a akcja „wstecz”, trudno już dyskutować. Na szczęście domyślne ustawienia da się zmienić po zainstalowaniu oprogramowania. W tym celu nie trzeba samemu szukać i pobierać żadnych plików, wystarczy skorzystać z odpowiedniej opcji w panelu sterowania Windows 8. Po chwili mamy już komplet sterowników, które pozwalają zmienić gesty. Niestety opcje te nie są w pełni elastyczne, nie można np. ustawić akcji „wstecz” po wciśnięciu przycisku, jedynie po przesunięciu kciuka. Martwi też brak jakichkolwiek innych przycisków poza wspomnianymi trzema akcjami. Ostatecznie ustawiłem sobie akcje „kciuk w dół” i „kciuk w górę” odpowiednio jako „wstecz” i „dalej”.
Pracowałem z Microsoft Sculpt Comfort Mouse przez dwa tygodnie, codziennie po kilka godzin, czasami nawet dłużej... Nie udało mi się rozładować akumulatorków, mimo że jak wspominałem mam inną myszkę Bluetooth Microsoftu i jestem przyzwyczajony do „tankowania” co około dwa tygodnie. Tu jednak swoje robi rozmiar akumulatorów, są to w końcu większe baterie AA. Po chwili aklimatyzacji, jaka wymagana była do zmiany nawyków związanych z podnoszeniem i wymachiwaniem myszką, byłem względnie zadowolony. Niestety jedna rzecz skutecznie zraziła mnie do tego urządzenia: po kilku godzinach pracy bolał mnie kciuk... od uderzania nim w stół przy akcji „wstecz” :-)
Z przykrością stwierdzam, że gesty dotykowe niezbyt się sprawdziły w tym miejscu, a na dodatek słabe możliwości ich konfiguracji sprawiają, że cała ta otoczka związana ze sprzętem dedykowanym dla Windows 8 jest raczej tylko marketingowym dodatkiem niż czymś realnie przydatnym, nie mówiąc już o jakiejkolwiek rewolucji w użyteczności myszy jako takiej. Cena jest w miarę rozsądna, myszka estetycznie wykonana — jeśli komuś nie przeszkadza wiecznie ubrudzony i opalcowany grzbiet wykończony piano black — ale lepiej się zastanowić, czy aby tego przycisku z Windows 8 nie zamienić na coś może bardziej sztampowego, ale zarazem bardziej użytecznego...