WAŻNE
TERAZ

Bruksela pozywa Polskę. Stawką są milionowe kary

OpenOffice żyje. Niekończąca się i nierozwijana historia

Nieco ponad pół roku temu, projekt OpenOffice wydał małą aktualizację pakietu biurowego, którego ostatnia wersja miała swoją premierę w 2014 roku. Opiekunowie OpenOffice nie poddają się, choć bardzo trudno znaleźć uzasadnienie dla ich starań.

OpenOffice.orgOpenOffice.org
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek
Kamil J. Dudek

Repozytorium kodu OpenOffice wciąż otrzymuje nowe commity, choć tempo i dodawania oraz objętość nowego kodu są dość skromne. Chodzi przede wszystkim o porządkowanie kodu, pomniejsze poprawki, zmiany zależności (wykonawczych i budowania) oraz... usuwanie słynnych komentarzy po niemiecku (wciąż!), odziedziczonych w 2000 roku z pakietu StarOffice. Jednak poza pracą konserwacyjną, którą wykonuje niestrudzenie Matthias Seidel, w projekcie dzieje się bardzo mało.

Codzienne buildy wersji dla Windows już od lat nie powstają. Gałąź dla nowej wersji, po przemianowaniu na 4.5, a następnie na skromniejsze 4.2, także rozwija się w żółwim tempie i nie widać na horyzoncie żadnej nowej wersji próbnej. Co twierdzi na ten temat opiekun projektu, fundacja Apache? Otóż podchodzą do sprawy z zaskakującym optymizmem - gdy akurat sprawozdanie kwartalne nie zostanie zignorowane, jak ostatnio w kwietniu.

Dobre wieści?

Podczas poprzedniego, styczniowego sprawozdania, ogłoszono optymistycznie że kondycja społeczności ulega poprawie, rozpoczęto prace nad nowymi funkcjami i powstała zaktualizowana dokumentacja. Poinformowano także o siedemdziesięcioprocentowym wzroście aktywności na projektowej liście dyskusyjnej OpenOffice Dev. Wkrótce ma powstać także 64-bitowa wersja dla Windows, której OpenOffice obecnie nie posiada.

Cała komunikacja przebiega w tonie mocno wskazującym, że projekt nie ma problemów z tożsamością i wciąż się rozwija. Ale rzeczywistość ukazuje zupełnie inny obraz: projekt od ponad dwunastu lat nie ma nowej wersji. Fundacja informuje, że zawiera poważne błędy niezałatane od ponad roku. Jego popularność w większości wynika z mocno trzymanej w garści starej marki, bowiem bardzo rzadko wybór OpenOffice zamiast LibreOffice wynika ze świadomej decyzji. Choć od "schizmy" w projekcie OpenOffice.org minęło już wiele lat (wydarzyła się w roku 2010), dla wielu osób "darmowy Office" to dalej "OpenOffice".

LibreOffice

The Document Foundation (TDF), organizacja rozwijająca LibreOffice, będące de facto następcą OpenOffice'a, od lat zabiega o odzyskanie marki, stosując bardzo racjonalne argumenty. Dla osób odpowiedzialnych za OpenOffice w Fundacji Apache ważniejsze wydaje się utrzymywanie projektu niezależnie od obiektywnych strat, jakie ponoszą w związku z tym niezorientowani użytkownicy. Wiadomości od TDF przyjmowane są "z niepokojem" i pozostawiane bez odpowiedzi. Debata pozostaje niemożliwa.

Jakie nowości nadejdą w OpenOffice 4.2? Zakładając, że kiedykolwiek zostanie wydane, głównymi zmianami będą nowy mechanizm tłumaczeń oraz wydanie 64-bitowe, a więc kwestie niezwiązane z funkcjonalnością. Istnieje spis błędów powstrzymujących przed wydaniem, ale nie wiadomo na ile jest wiążący. Ostatnią betę wydano w 2024 roku. Skromna grupa programistów nie daje projektowi umrzeć. Dlaczego? Nie jest to jasne.

LibreOffice, choć niepozbawiony wad, pozostaje głównym otwartym pakietem biurowym, który da się ze spokojnym sumieniem rekomendować jako alternatywę dla Office'a. OpenOffice nigdy już nie odrobi utraconych lat i jedyna szansa na jego rozkwit to prawdopodobnie zdanie marki do TDF i zamknięcie projektu w Apache. To także jednak się nie wydarzy, więc na "rynku" pakietów biurowych nie spodziewajmy się dużych zmian.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE