Włodarze Sky Sports chcą nakładać na transmisje ścieżkę audio z dopingiem. Samo w sobie nie jest to niczym szczególnym, gdyż podobnie robi chociażby Canal+ w przypadku polskiej PKO BP Ekstraklasy. Niemniej klucz stanowi poziom realizmu. Zamiast puszczać w pętli kilkadziesiąt sekund generycznego hałasu, Anglicy wpadli na pomysł wykorzystania nagrań, które wcześniej wykonano na ich boiskach do FIF-y.
W wyniku tego każdy klub Premier League, przynajmniej spośród tych należących do czołówki, otrzyma w telewizji spersonalizowany i charakterystyczny dla siebie doping.
Ponadto, Sky Sports oraz EA mają przygotować wspólnymi siłami aplikacje internetową i mobilną, które pozwolą łączyć się fanom danej drużyny w obrębie wirtualnych pokojów i nasłuchiwać nawzajem swych głosów, by mogli wspólnie reagować na wydarzenia na murawie. Koncepcja ta pod wieloma względami przypomina klasyczną rozmowę konferencyjną, ale z tą różnicą, że strumień obrazu przesyłany do uczestników musi być idealnie zsynchronizowany.
Duńczycy postawili telebim
Anglia, mimo iż działa tutaj z dużym rozmachem, nie jest jednak jedynym krajem, który będzie mógł pochwalić się urozmaiceniem meczów piłkarskich rozgrywanych bez publiczności. We wtorek 26 maja klub AGF Aarhus, występujący w ramach duńskiej Superligi, wystawił na swym stadionie telebim z obrazem i dźwiękiem z kamer fanów.
Football fans take usual places via Zoom as matches restart in Denmark
Kibice AGF Aarhus oglądali transmisję spotkania poprzez aplikację Zoom, a jednocześnie zawodnicy mogli zobaczyć i usłyszeć, jak są dopingowani. Wideo powyżej.