Recenzja Samsunga GALAXY A7 – potrójny aparat w dobrej cenie

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

GALAXY A7 to elegancki smartfon, który spokojnie może konkurować jakością z bardziej zaawansowanymi modelami, ale nie kosztuje więcej niż 1200 zł. Cena jest jego podstawową zaletą, ale do listy trzeba dopisać też wygodę użytkowania i przyjemne dla oka wzornictwo. Samsung GALAXY A7 nie jest szczególnie wydajnym modelem, ale nadrabia wdziękiem.

Wzornictwo tego modelu przyciąga uwagę od momentu wyjęcia smartfonu z pudełka. Tył został wykonany z wielowarstwowego szkła, boki zaś z tworzywa imitującego metal. Samsung wykorzystał ciekawy zabieg, dzięki któremu smartfon wydaje się cieńszy, niż jest w rzeczywistości. Szkło 2,5D i czarna ramka wokół niego wizualnie wyszczuplają bryłę. Moim ulubionym elementem jest jednak czytnik linii papilarnych we włączniku. Został umieszczony w lekkim wgłębieniu obudowy i nie sposób go nie znaleźć, a ponadto prawy kciuk sam się na nim układa. Z tego samego powodu nie polecam tego smartfonu osobom leworęcznym.

Specyfikacja i wyniki benchmarków

Choć raczej tego nie odczujemy, korzystając z różnych popularnych aplikacji na tym smartfonie, jego specyfikacja nie jest imponująca. Smartfon świetnie nadaje się do korzystania z Internetu, komunikatorów, różnych narzędzi i prostszych gier. Ma to jednak pewną zaletę – GALAXY A7 jest bardzo energooszczędny.

Procesor Exynos 7 (7885), 8 rdzeni: 6 × ARM Cortex-A53 (1,59 GHz) + 2 × ARM Cortex-A73 (2,18 GHz),
Grafika Mali-G71, OpenGL ES 3.2
RAM 4 GB
Pamięć wbudowana 64 GB + karta microSD
Akumulator Li-Poly 3300 mAh
Łączność LTE (dual-SIM)
Wi-Fi 2,4 + 5 GHz,
Bluetooth
NFC
GPS + AGPS
radio FM
Ekran 1080 × 2220 Super AMOLED, 409 DPI, 67 × 145 mm (6" bez wycięcia, zaokrąglone rogi)

Wszystkie czynności są na GALAXY A7 płynne i nie zauważymy przycięć ani opóźnień do momentu, gdy uruchomimy bardziej wymagające gry. Syntetyczne testy potwierdzają, że nie mamy co liczyć na wysoką wydajność. Nawet wbudowana pamięć flash jest dość powolna.

AnTuTu 121 914 (CPU: 53455, GPU: 26683, UX: 35566, MEM: 6210)
Geekbench 1516 (single-core)
4298 (multi-core),
3993 (compute)
3DMark Sling Shot Extreme OpenGL: 738
Sling Shot Extreme Vulcan: 696
Androbench Odczyt sekwencyjny: 289,76 MB/s
Zapis sekwencyjny: 102,73 MB/s
Odczyt losowy: 66,84 MB/s, 17111,15 IOPS (4 kB)
Zapis losowy: 13,62 MB/s 3486,72 IOPS (4 kB)

Jeśli więc szukacie smartfonu do grania, nie jest to najlepszy model dostępny w tej cenie. Jednak jeśli ma to być smartfon przeznaczony do codziennej komunikacji i robienia zdjęć, GALAXY A7 jest wart uwagi. Producent obiecuje też niesamowitą jakość dźwięku Dolby, ale ta cecha została przerysowana – GALAXY A7 gra tylko nieznacznie lepiej niż przeciętny smartfon z tej półki cenowej.

Korzystając z niego na co dzień, ładowałam go raz na dwa dni, a czas ten można dodatkowo wydłużyć trybem energooszczędnym w ustawieniach systemu. Jeśli poświęcimy niektóre powiadomienia i odrobinę wydajności, zyskamy dodatkowe 8-10 godzin działania. Co ważne, nie stracimy płynności interfejsu.

Bixby to chybiony pomysł

GALAXY A7 działa pod kontrolą Androida 8.0 z nakładką Samsunga. Oznacza to, że zamiast ekranu z informacjami dostarczonymi przez Asystenta Google dostaliśmy ekran z Bixby. Niestety nie mogę powiedzieć, by było to praktyczne rozwiązanie.

Podobnie jak w przypadku ekranu Google Now, Bixby będzie podpowiadał ważne dla nas informacje i można wybrać, z jakimi aplikacjami będzie się integrować. Problem w tym, że robi to kiepsko. Bez względu na połączenie z kontem YouTube lub Spotify, podpowiedzi Bixby nie są personalizowane. Widżet Spotify będzie więc proponował najpopularniejsze obecnie w Polsce playlisty bez względu na to, czy wpasowują się w gust muzyczny użytkownika. Z YouTube'a zaś nie będą proponowane nowe filmy z subskrybowanych kanałów, ale popularne w kraju („Kuce z Bronksu”, „Ciumkaj Loczki” i tym podobne). Niedawno wspominałam, że personalizację treści uważam za oczywistą, a Bixby w pewnym sensie cofnął mnie do czasów sprzed Big Data i uczenia maszynowego.

Poza tym Bixby wyświetla powiadomienia z kalendarza i Facebooka, pogodę, ostatnie zdjęcie z galerii, proponuje zmianę skórki launchera i aplikacje ze sklepu Samsunga. Znajduje się tu także widżet Samsung Health, pokazujący liczbę przebytych danego dnia kroków.

Bixby stara się też proponować ciekawe wiadomości z aplikacji Upday, bardzo podobnej do Google News. Można w niej także wybrać interesujące nas tematy (kategorie są podzielone na podkategorie), blokować pewne źródła i tematy, których nie chcemy czytać. Mam wrażenie, że Google News szybciej przystosował się do moich wymagań, ale Upday też nie jest złą aplikacją.

W ogólności nie mogę powiedzieć, żeby oprogramowanie Samsunga na tym smartfonie miało jakieś zasadnicze wady albo czymś się wyróżniało. Korzystanie ze smartfonu jest wygodne, a launcher działa płynnie i pozwala szybko dotrzeć do potrzebnych aplikacji, odbierać połączenia i powiadomienia. Ponieważ smartfon ma ekran Super AMOLED, możemy skorzystać z funkcji Always on. Na wygaszonym ekranie zawsze widoczny będzie zegar i ikonki powiadomień. W innych aplikacjach także znalazłam kilka sympatycznych dodatków. W aplikacji do słuchania radia na przykład można też nagrywać audycje. Ucieszyło mnie też to, że po zalogowaniu na konto Samsung wciąż mogę odczytać swoje stare notatki z kupionego kilka lat temu tabletu.

Dane dobrze zabezpieczone

Android w wydaniu Samsunga ma bezpieczeństwo danych wysoko na liście priorytetów. Smartfon można zablokować na kilka sposobów, w tym odciskiem palca i rozpoznawaniem twarzy. Oba systemy działają bardzo dobrze, ale korzystanie z odcisku palca daje dodatkowe możliwości. Pod względem funkcjonalnym przypomina Touch ID Apple'a. Można wykorzystać odcisk palca (niezbędne jest też konto Samsung) do logowania do różnych usług, na stronach i w aplikacjach bankowych, jeśli je obsługują. Rozpoznawanie twarzy nie daje takich możliwości.

Samsung wciąż rozwija oprogramowanie Knox, które szyfruje dane użytkownika. Gdy smartfon jest zablokowany lub wyłączony, dane użytkownika są zaszyfrowane.

Warto też wspomnieć o możliwości skorzystania ze wbudowanej usługi VPN. Wirtualna sieć prywatna zostanie nam zaproponowana po połączeniu się z publiczną siecią w kawiarni, na dworcu albo lotnisku – wszędzie tam, gdzie istnieje ryzyko, że inny użytkownik będzie miał możliwość podsłuchania naszego ruchu.

VPN pozwala przesłać za darmo 250 MB danych miesięcznie, za więcej trzeba zapłacić.

Fotografia turystyczna i wieczorna

GLAAXY A7 ma ciekawe możliwości fotograficzne i doskonale zastąpi aparat na wycieczkach. Do dyspozycji mamy dwa aparaty główne – szerokokątny z kątem widzenia 77° f/1,7 (matryca 24 MP oraz 5 MP mierząca głębię) i ultraszerokokątny z katem widzenia 120° f/2,4 (matryca 8 MP), który doskonale obejmuje zarówno krajobrazy i niewielkie pomieszczenia.

Nie będą z tego smartfonu zadowoleni tylko miłośnicy fotografii manualnej, gdyż tryb profesjonalny w aplikacji daje bardzo małą kontrolę nad zachowaniem aparatu. Zabrakło na przykład ustawień czasu naświetlania – możemy zmienić tylko ISO i balans bieli.

Choć oba aparaty działają pod kontrolą tego samego oprogramowania, barwy na zdjęciach tych samych scen mogą się nieznacznie różnić. Aparat ultraszerokokątny jest też ciemniejszy i rejestruje mniej szczegółów. Ponadto ujęcia z niego nie mają wsparcia dodatkowej matrycy rejestrującej głębię, więc nie możemy liczyć na ustawianie głębi ostrości na żywo. Warto jednak mieć taki aparat pod ręką, zwłaszcza podczas zwiedzania. Poniżej możecie zobaczyć przykładowe zdjęcia, zrobione w różnych warunkach oświetleniowych w trybie automatycznym.

Możliwość ustawiania dynamicznie głębi ostrości na zdjęciach to ostatnio modny dodatek, ale w przypadku tego aparatu efekty nie zachwycają. Przy robieniu portretów sprawdza się przyzwoicie, ale próby wykorzystania jej do innych scen dają opłakane efekty. Algorytm całkowicie głupieje, jeśli fotografowany obiekt nie jest w całości w takiej samej odległości od obiektywu. Rozmycie tła też nie wygląda najlepiej, choć oprogramowanie robi co może. Poniżej możecie zobaczyć jeden z lepszych efektów tego trybu.

Bardzo podoba mi się za to kolorystyka zdjęć i to, że niezależnie od warunków, będą jasne. Oprogramowanie aparatu intensywnie rozjaśnia zdjęcia, nawet kosztem szczegółów. Na zdjęciach robionych wieczorem często widać, że mamy do czynienia z wysokim ISO, a obraz został potem agresywnie odszumiony i wygładzony. Jako podręczny aparat jednak GALAXY A7 sprawdza się świetnie.

Aplikacja aparatu ma dwa tryby, w których ustawia parametry sama. W „Automatycznym” możemy dodatkowo wybrać efekt, w „Optymalizacji scenerii” zaś oprogramowanie rozpoznaje fotografowaną scenę i dobiera parametry na tej podstawie. Prawdę mówiąc, najczęściej nie widziałam różnicy między nimi. Robiąc zdjęcia GALAXY A7, można spokojnie zdać się na automat.

Jakość selfie wydaje się przeciętna. Oprogramowanie aparatu pozwala skorzystać z imitacji dodatkowego oświetlenia, wygładzania skóry oraz rozmycia tła. Szerokokątne selfie robi się tak samo, jak panoramę – przesuwając telefon. Mamy tu do dyspozycji 24-megapikselowy aparat f/2,0 z lampą doświetlającą. O ile algorytmy upiększające sprawiają, że selfie wygląda nienaturalnie, lampa doświetlająca to spora zaleta.

Wszystkie zamieszczone tu zdjęcia i kilka dodatkowych możecie obejrzeć na swoich komputerach – udostępniłam je w archiwum. Zdjęcia o większych wymiarach zostały zrobione aparatem głównym, mniejsze zaś szerokokątnym. Trzeba też dodać, że GALAXY A7 ma też możliwość robienia filmów poklatkowych i w zwolnionym tempie.

Czy warto?

Czas spędzony ze smartfonem Samsung GALAXY A7 będę wspominać miło, choć nie jest to urządzenie spełniające wszystkie moje potrzeby. Cena wymagała licznych kompromisów. O ile elegancki wygląd i podwyższone bezpieczeństwo przyciągną uwagę potencjalnych klientów, relatywnie słaba specyfikacja zniechęci miłośników mobilnego grania. Jeśli jednak wysokie wyniki benchmarków nie są priorytetem, ten model jest wart uwagi.

© dobreprogramy