Dla niewtajemniczonych: SeaMonkey to bezpośredni następcaMozilla Application Suite, które jest pokłosiem kodu NetscapeCommunicatora – starożytnej przeglądarki, która była nie tylkoprzeglądarką, ale też klientem poczty, Usenetu i czytnikiem RSS, wczasach gdy przeglądarki internetowe służyły do wyświetlaniadokumentów, a o aplikacjach webowych nikt nie myślał. Do dzisiajten klasyczny kombajn software’owy wyglądem przypomina NetscapeNavigatora, i choćby z tego może się spodobać internautom, którzyswoją przygodę z Siecią zaczynali jeszcze w XX wieku.
Wydanie 2.46 jest dość ważne dla SeaMonkey – od wydania2.40 prace toczyły się głównie nad przebudową infrastruktury dlarozszerzeń, skórek i komponentów pakietu. Dlatego też nie wydanowersji od 2.41 do 2.45. Ta nowa wersja bazuje na Firefoksie 49 isilniku Gecko 20100101, i tym co najbardziej się w niej rzuca woczy, jest odchudzenie programu.
Ładuje się wyraźnie szybciej – i czegoś w niej brakuje.Zniknął z programu klient IRC Chatzilla,dostępny teraz tylko jako oddzielne rozszerzenie. No cóż, trzebaprzyznać, że na większości IRC-owych kanałów jest głucho. Znarzędzi deweloperskich usunięto też DOMInspectora – co raczej nie zaskakuje, właściwie jedyniedublował on funkcjonalności tych nowych narzędzi deweloperskichMozilli.
SeaMonkey 2.46, tę przeglądarkę dla dinozaurów, znajdziecie wnaszej bazieoprogramowania na Windowsa. Dla niektórych atutem może być to,że to wciąż wersja 32-bitowa, w pełni kompatybilna z naprawdęstarym sprzętem.