Świat programistów .NET otwiera się na opensource'owe licencje

Świat programistów .NET otwiera się na opensource'owe licencje06.03.2013 18:49

Oprogramowanie pisane na platformę .NET nie kojarzy się zwykle zopensource'owymi licencjami – wręcz przeciwnie, korzystające ztechnologii Microsoftu firmy bardzo dbają o swojąwłasność intelektualną, swoim klientom sprzedając licencjena oprogramowanie (nawet to pisane na zamówienie) na dośćrestrykcyjnych warunkach. W tym wypadku nie można jednak mówić, żeprzykład idzie z góry – sam Microsoft robi wiele, by .NET-owychprogramistów zainteresować wykorzystaniem licencji gwarantującychwolny dostęp do kodu źródłówego.Tak przynajmniej twierdzi Patrick Hynds, dyrektor oddziałuMicrosoftu w Bostonie, który jako częsty gość na światowychkonferencjach programistycznych ma intensywny kontakt z użytkownikamii programistami .NET. W udzielonym Fundacji Outercurve wywiadzie,wskazał on przede wszystkim na rozszerzenieNuGet do pakietu Visual Studio, pozwalające na łatweinstalowanie i aktualizowanie stworzonych przez innychopensource'owych bibliotek i narzędzi. Narzędzie to, stworzoneprzez Microsoft i przekazane pod opiekę właśnie FundacjiOutercurve, znacząco zmieniło stosunek programistówwykorzystujących technologie z Redmond do udostępniania koduźródłowego.Siłą NuGet jest przede wszystkim integracja z Visual Studio,opisanym przez Hyndsa jako środowisko, które bez wysiłkupozwalało uruchomić witrynę czy aplikację, oszczędzającprogramiście konieczności śledzenia właściwych wersjikomponentów środowiska (co jest częstym losem programistów Javy).Rozszerzenie pozwala jednak na uzyskanie pakietów i bibliotek dopraktycznie wszelkich zastosowań, bez trudów samodzielnegoskładania rozwiązania z wielu pakietów i ich zależności.[img=dotnet]Same narzędzia nie wystarcząjednak do zmiany paradygmatu pracy, a choć Hynds zapewnia, że opensource ze swojej natury nie jest niekompatybilne ze światemMicrosoftu, to jednak nie ukrywa, że w praktyce występuje tukonflikt. Producenci komercyjnego oprogramowania boją sięstosowania opensource'owych bibliotek, ze względu na radykalne – zich punktu widzenia – zapisy, mogące oznaczać dla nichprawne kłopoty. Na czele jest tu oczywiście licencja GNU GPL, aleze względu na niezrozumienie bardziej liberalnych licencji, takichjak Apache czy BSD, na wszelki wypadek firmy te unikają wszystkiego,co wiąże się z Open Source. Nie można im się dziwić –jak stwierdził Hynds, znane są wypadki zwolnienia z pracyprogramistów, którzy zdecydowali się wykorzystaćopensource'owy komponent, podczas gdy nie było wiadomo, jak towpłynie na licencjonowanie finalnego produktu.Dyrektor Microsoftu wskazuje więcna potrzebę edukacji prawników, chroniących interesy producentówoprogramowania. Nie tylko zresztą ich trzeba edukować, wśródprogramistów Windows, zdaniem Hyndsa, pokutuje mit, że ze względuna to, że każdy może dostarczyć kod do opensource'owychprojektów, to projekty takie mogą mieć furtki, pozwalające nanaruszenie bezpieczeństwa oprogramowania. Jest to stanowiskooczywiście skrajnie odmienne od tego, które zajmują ludzie zeświata Open Source, głoszący że właśnie ujawnienie kodu pozwalaodpowiednio wcześnie dostrzec i wyeliminować wszelkie luki. Wrzeczywistości wszystko zależy od osoby zarządzającej projektem –przecież nie jest tak, że zgłoszone łatki i zmiany automatycznietrafiają do finalnych wersji bibliotek.Zapewne platforma .NET nigdy niebędzie tak otwarta na opensource'owe rozwiązania, jak to jest wwypadku Javy czy Linuksa, ale dzięki takim staraniom może otworzyćsię choć na tyle, by zacząć korzystać śmiało znajlepszych, wolnych rozwiązań, a nie za każdym razempróbować wynajdywać proch na nowo, lub też znacząco zawyżaćkoszty deweloperskie koniecznością nabywania licencji na komercyjnebiblioteki i narzędzia.Zainteresowani opensource'owymirozwiązaniami dla platformy Microsoftu powinni w pierwszejkolejności odwiedzić serwis CodePlex,na którym hostowane są tysiące wolnych projektów dla .NET iWindows. Oczywiście z perspektywy Fundacji Wolnego Oprogramowania,wcaleone takie wolne nie są, ale jak wiadomo, Richard Stallman i jegokoledzy propagują niezwykle restrykcyjną, uniwersalistycznąkoncepcję wolności, z której nie wiadomo do końca jak wyżyć.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (11)