Specyfikacja Vegi 56 to zmniejszona ilość NCU do 56 właśnie. Otrzymujemy do dyspozycji 3584 procesory strumieniowe, 224 jednostki TMU i 64 jednostki ROP. Taktowanie rdzenia to 1156 MHz, natomiast tryb Turbo umożliwia pracę przy zegarze 1471 MHz. GPU do dyspozycji ma 8 GB pamięci HBM2, która może się pochwalić magistralą 2048 bitów. Karta zajmie dwa sloty w komputerze, aluminiowa budowa chłodzenia pokryta została czarnym lakierem. Cieszy obecność aluminiowego backplate, który skutecznie odprowadzi nadmiar ciepła z tej części karty. Karta wymaga zasilania w postaci dwóch wtyczek PCI-E 8 pin, a jej TDP ustalono na poziomie 210 Watów. Miłym dodatkiem jest podświetlane na czerwono logo Radeon. Na podwójnym śledzi znalazło się miejsce dla trzech portów DisplayPort i jednego HDMI.
Pod względem wydajności nowa Vega 56 świetnie się spisuje, z powodzeniem rywalizuje z przykładowym GTX 1070 w rozdzielczości 1080P, natomiast w 1440P w większości z 12 przetestowanych tytułów przegania kartę na układzie NVIDII. To od dawana oczekiwany przełom w tym segmencie kart graficznych. W końcu Vega 56 stanęła na wysokości zadania i zagroziła rywalowi z zielonym logo. Tylko pod względem wydajności, bo pobór prądu nadal jest tu piętą Achillesa, choć i tak jest lepiej niż w mocniejszym modelu, nie mówiąc o wersji chłodzonej cieczą Vegi 64. Przy minimalnym obciążeniu cała platforma z Vegą 56 pobierała od 70 do 105 Watów, podczas dużego obciążenia, maksymalny wynik na mierniku to 350 Watów. Z kartą MSI GTX 1070 Aero ITX cała platforma pobierała maksymalnie 285 Watów. Z zastrzeżeniem, że testowany model GTXa miał TDP na poziomie 120 Watów, a nie jak w referencyjnym modelu 150 Watów.
Największą jednak bolączką Vegi 56 jest praktyczny brak dostępności w naszym kraju i niewiadoma cena ostateczna. W zagranicznych sklepach ten model można kupić za 399 USD. Kwota ta nie wydaje się wygórowana. I jeśli się utrzyma, będzie to łakomy kąsek dla graczy. Niestety na ostateczną cenę wpływ będą miały podstawowe prawa rynku, te niestety ostatnio zostały zachwiane przez łakomych "górników" i dostępność bliską zero. O polskich cenach nie ma na ten moment nawet co się wypowiadać. Trzeba czekać na większą dostępność i ofertę produktów niereferencyjnych, które powinny się pojawić za dosłownie kilka tygodni. Ostatecznie, Vega 56 bardzo pozytywnie zaskoczyła nas wydajnością, jednak jako produkt handlowy w dniu premiery całkowicie nie podołała wyzwaniu. Miejmy nadzieję, że partnerzy AMD spiszą się znacznie lepiej w tej kwestii.