Brad Garlinghouse, dyrektor generalny międzynarodowej firmy płatniczej Ripple, wypowiedział się na temat kryptowalut dla serwisu CNBC. Ekspert przyrównał obecną sytuację na rynku kryptowalut do początków Internetu, gdy w sieci istniało wiele firm będących oszustwami, które ostatecznie zniknęły.
Zdaniem Garlinghouse'a, świat musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy faktycznie istnieje potrzeba dla istnienia aż tylu rodzajów kryptowalut. Przewiduje, że w przyszłości będzie miejsce co najwyżej na dziesiątki tego rodzaju produktów, ale na pewno nie tysiące. Podobnego zdania jest Scott Minerd, dyrektor ds. inwestycji z Guggenheim Investments. Wyraził pogląd, iż większość istniejących kryptowalut to śmieci.
Nikt nie ma jednak wątpliwości co do przyszłości Bitcoina czy Ethereum. Te dwa instrumenty z pewnością przetrwają rozmaite zawirowania, chociaż sytuacja na rynku nie wydaje się ostatnio być specjalnie kolorowa. Chociaż inne kryptowaluty stale starają się walczyć o pozycję lidera w branży, ich przyszłość jest poważnie zagrożona.
Karolina Kowasz, dziennikarz dobreprogramy.pl