Najistotniejszą nowością jest umożliwienie programistom reklamowania swoich aplikacji w Google Display Network. Jest to cała sieć serwisów zarówno należących do Google, jak i firm trzecich, na których możliwe jest wyświetlanie reklam Google. Dotychczas w zasadzie jedynym miejscem wyświetlania reklam o aplikacjach były inne aplikacje. Połączenie kampanii z Google Display Network umożliwia rozszerzenie jej na mobilne wersje stron internetowych. Przed wprowadzeniem takiej możliwości w życie, Google przeprowadziło oczywiście testy skupiające się na skuteczności reklamowania aplikacji na stronach. Według przedstawicieli korporacji tego typu kampania zwiększyła liczbę instalacji o 28%. Nie wiadomo ile programów brało udział w testach, trudno zatem mówić, aby była to wartość świadcząca o imponującej skuteczności.
Kolejną wprowadzoną przez Google nowością jest wyświetlanie reklam wideo. Firma jest bowiem zdania, że zaprezentowanie możliwości programu lub gry w formie krótkiego filmu może być dla użytkownika znacznie lepszym nośnikiem informacji o produkcie niż na przykład statyczny zrzut ekranu lub kilka zdań skleconych mniej lub bardziej udolnie przez reklamodawcę. Google umożliwiło nawet importowanie do kampanii reklamowej filmików, które były wykorzystane jako prezentacja w sklepie Google Play, co ma sprawić, że wykorzystanie ich w reklamowaniu aplikacji nie będzie wymagało dodatkowych nakładów pracy i szybko zdobędzie popularność.
Ostatnią, choć niemniej istotną nowością w reklamowaniu aplikacji jest możliwość wykorzystania narzędzia Conversion Optimizer. Takie rozwiązanie ma posłużyć do wytypowania tych użytkowników, przez których pobranie aplikacji będzie dla jej autora najkorzystniejsze. W praktyce ogromna liczba pobrań często nie przekłada się na sukces aplikacji – dzieje się tak za sprawą osób, które uruchomiły program tylko raz, gdyż im się nie spodobał. Dzięki wykorzystaniu Conversion Optimizera kampania reklamowa może zostać, w zależności od charakteru aplikacji, zawężona do odbiorców, którzy wcześniej wielokrotnie korzystali z produktów podobnego typu. Trudno ponadto przecenić oszczędność czasu programistów, którzy dotychczas w celu osiągnięcia większej efektywności kampanii zawężali grono jej odbiorców samodzielnie.
Można się spodziewać, że nowe rozwiązanie proponowane przez Google nie spotkają się z entuzjazmem użytkowników, którzy reagują zniechęceniem na choćby najmniejszą wzmiankę o reklamach w darmowych aplikacjach czy na stronach internetowych. Jeżeli jednak zapowiadana skuteczność Conversion Optimizera to prawda i ma lepiej dostosowywać treść reklam do predyspozycji odbiorcy, a przy tym efektywniej prezentować możliwości aplikacji, to możliwe, że na reklamach skorzystają nie tylko deweloperzy.