r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Apple sięga po fałszowanie adresów MAC, by chronić prywatność użytkowników swoich mobilnych urządzeń

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Właściciele urządzeń mobilnych są dziś coraz częściej śledzeni przez wielkie sieci handlowe. Wystarczy, że telefon czy tablet ma włączone wyszukiwanie otwartych hotspotów Wi-Fi, by sklepy mogły gromadzić informacje o ruchach jego użytkownika. Apple zamierza skończyć z tą praktyką. Posiadacze sprzętu z iOS-em 8 staną się dla ciekawskich marketingowców nieuchwytni.

Do śledzenia użytkowników wykorzystuje się przede wszystkim unikatowe adresy urządzeń sieciowych, tzw. adresy MAC, pozwalające na bezkolizyjne przekazywanie pakietów IP między urządzeniami w sieci. Wyszukując sieci Wi-Fi, urządzenia mobilne rozgłaszają swoje adresy MAC. Wystarczy znać wówczas lokalizację punktów dostępowych, by na podstawie ich logów zbudować kompletną trasę użytkownika po galerii handlowej, ustalić jak często odwiedza on poszczególne sklepy i ile czasu w nich spędza. Takie wiadomości są nieocenione dla sieci sklepów, poszukujących coraz skuteczniejszych technik sprzedaży, nie dziwi więc, że coraz więcej firm oferuje usługi w zakresie śledzenia ruchów klientów po sklepach.

Ujawnione na konferencji WWDC zmiany w iOS-ie 8 oznaczają koniec tej praktyki. Urządzenia mobilne Apple'a będą podczas skanowania dostępnych sieci Wi-Fi zwracały lokalnie generowane, losowe adresy MAC, czyniąc śledzenie ich użytkowników czymś praktycznie niemożliwym. Frederic Jacobs z firmy Whisper Systems, który jako pierwszy poinformował o ogłoszonych zmianach, stwierdził przy okazji, że ma nadzieję na to, że zwracanie losowych adresów stanie się standardem w całej branży mobilnej.

r   e   k   l   a   m   a

Wydawać się może, że Apple taką zmianą stara się pozyskać aplauz użytkowników iPhone'ów i iPadów, których prywatność będzie teraz lepiej chroniona. Jednak sprawa ma najwyraźniej też drugie dno. Niedawno Apple zapowiedziało wprowadzenie w iOS-ie 8 rozwiązania o nazwie iBeacon, które nie tylko pozwoli na śledzenie użytkowników jego mobilnych urządzeń, ale też wysyłanie im informacji, instrukcji czy reklam. Zamiast Wi-Fi wykorzystywany jest tu Bluetooth działający w trybie niskiego zużycia energii, poprzez który iPhone'y i iPady komunikują się z transmiterami iBeacona. Po ujawnieniu informacji o możliwościach nowej technologii, wiele dużych, międzynarodowych sieci handlowych już ogłosiło, że będzie ją wspierać. Możliwe więc, że nie tyle o prywatność tu chodzi, co o wzmocnienie roli swojego własnościowego rozwiązania.

Na szczęście z iBeacona można zrezygnować bez większego żalu: wystarczy wyłączyć Bluetooth i pozbyć się korzystających z niego aplikacji. Wówczas nie będzie można nas zidentyfikować ani po Wi-Fi, ani po iBeaconie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.