Widoczne powyżej zdjęcie pokazujące czytnik i dłoń nowej ambasador USA opublikowała amerykańska ambasada w Wielkiej Brytanii, ujęcie prezentujące szerszą perspektywę można znaleźć na kanale Białego Domu na Twitterze. Ciekawostką jest także strona, na której został otwarty e-book z Konstytucją. Do przysięgi LeVine została wybrana strona z dziewiętnastą poprawką, która przyznała w 1920 roku prawa wyborcze kobietom. Sama przysięgająca stwierdziła, że to bardzo trafny wybór i jest nim zachwycona.
Można się burzyć, że świat wywraca się do góry nogami, ale, w sumie, dlaczego? Konstytucja nie jest kawałkiem papieru. Ustawa zasadnicza jest symbolem, na który składana jest przysięga, a jej przeniesienie na czytnik e-booków to jego unowocześnienie, które w żaden sposób nie wpływa na jakość i szczerość wypowiadanych przez pani ambasador słów. Poza tym chyba każdy przyzna, że łatwiej na taką uroczystość zabrać lekkiego Kindle'a, niż całą Konstytucję ze wszystkimi poprawkami czy elegancko wydaną papierową Biblię...