Jakiś czas temu informowaliśmy, że do wprowadzenia reklam na wzór tych telewizyjnych w grach przymierza się Sony. Podczas zabawy na konsoli gra miałaby mieć „przerwy na reklamę”. Najnowszy wniosek patentowy złożony przez Sony sugeruje jednak, że na klasycznym filmie, w którym będziemy zapewniani o niezawodności, skuteczności czy też wartościach odżywczych danego produktu, z którego korzystają już wszyscy nasi znajomi.
Sony stara się opatentować metody, systemy i oprogramowanie pozwalające na przetworzenie reklamy telewizyjnej w grę sieciową, wykorzystującą rozpoznawanie mowy, pilota telewizora lub nawet kontroler PlayStation Move. Pomysł jest zresztą całkiem sprytny. Konsole lub inne urządzenia multimedialne porozumiewają się z „centrum dowodzenia”. Centrum wykrywa obecność osób z określonych grup demograficznych i dobiera dla nich odpowiednie reklamy (na przykład dziewczynkom w wieku od 8 do 12 lat serwować będzie reklamy lalek, zaś panom po czterdziestce najnowszego mercedesa). I tu zaczyna się zabawa — wszyscy odbiorcy otrzymają grę jednocześnie i będą mogli prowadzić rozgrywkę między sobą. Czy to będą wyścigi samochodowe, rzucanie ogórkami w hamburgera czy konkurs „kto najszybciej wstanie z kanapy” zależy jedynie od fantazji speców od reklamy.
Oczywiście minigra reklamowa przerywająca to, co akurat robimy, to nie jedyna przewidziana przez Sony droga nakłonienia użytkowników do zakupów. Wniosek patentowy mówi również o umieszczaniu reklamy filmowej wewnątrz klatek programu lub gry, przez co będą w miarę mało inwazyjne, lub nakładanie programu telewizyjnego czy filmu na obraz gry reklamowej, aby można było grać nie przerywając oglądania. Można również przyśpieszyć reklamę — na przykład rzucając ogórkami we wspomnianego wcześniej hamburgera, zakończyć ją wymawiając nazwę sieci restauracji lub od razu kupić produkt w sklepie internetowym. Jedno jest pewne — tych reklam nie da się przeczekać idąc do kuchni po kolejną herbatę.