Android TV kontra Fire OS, czyli jak Google niszczy konkurencję

Strona główna Aktualności

O autorze

U Google'a bez zmian - po trupach do celu.

Android TV to jeden z trzech najpopularniejszych systemów Smart TV na rynku i platforma wybierana przez prawdopodobnie największą liczbę producentów.

Popularność Androida TV na telewizorach mocno kontrastuje z tym, co się dzieje na rynku przystawek. Te z systemem Google'a mają bardzo silną konkurencję w postaci przystawek Fire TV Amazonu.

Amazon jest chętny do licencjonowania systemu Fire OS producentom telewizorów, ale zdecydowało się na to jedynie kilka marek jak Grundig, JVC czy Element. Nowy raport rzuca nieco światła na powód takiego stanu rzeczy.

Google stawia producentom ultimatum: "chcesz Sklepu Play? Zapomnij o innych wersjach Androida"

Tak przynajmniej wynika z raportu serwisu Protocol, który powołuje się na swoje branżowe źródła.

Powiązani z producentami telewizorów informatorzy zdradzają, że wykupienie dostępu do Sklepu Play i innych usług Google'a wyklucza możliwość korzystania z innych systemów bazujących na otwartoźródłowym kodzie Androida. A Fire OS bazuje na otwartoźródłowym kodzie Androida.

Co ciekawe, licencja ta ma dotyczyć nie tylko telewizorów, ale i smartfonów. W praktyce wystarczy ponoć, by firma wypuściła jeden telefon z Androidem i Sklepem Play, by zamknąć sobie drogę do korzystania z Fire TV.

Google miał podpisać tyle kontraktów, że "w zasadzie zablokował Amazona". Jeden z informatorów twierdzi, że stawiane przez niego warunki nijak mają się do powszechnie stosowanych w tej branży praktyk.

Google znów prosi się o kłopoty?

W lipcu 2018 Komisja Europejska nałożyła na Google'a karę w wysokości 4,34 miliarda dolarów za praktyki uznane za monopolistyczne. Chodziło o to, że Google miał wykorzystywać dominującą pozycję do zwiększania popularności innych swoich produktów i usług.

Jeśli ostatnie doniesienia są prawdziwe, wygląda na to, że Google robi dokładnie to samo z telewizorami. Bo jak inaczej interpretować wspomniane warunki licencyjne niż jako próbę wykorzystania dominującej pozycji na rynku smartfonów do niszczenia konkurencji na rynku Smart TV?

Nie zdziwi więc, jeśli Google ponownie znajdzie się na celowniku Unii Europejskiej.

© dobreprogramy
s