ADATA i NAS w perspektywie odtwarzania muzyki z PC dla konesera

Domowy serwer multimediów – lub innymi słowy NAS – to urządzenie, które może ułatwić wiele codziennych czynności związanych z operacjami na plikach. Tak brzmi pierwsze zadnie tekstu, który opublikował Oskar Ziomek i spowodował u mnie lekką w panikę. Niedawno podkreślałem, że jestem praktykiem, a nie dydaktykiem. Czy aż do tego stopnia, że przeoczyłem ofertę Synology?

Na szczęście tak nie jest. W temacie domowego serwera muzyki mam tylko inne kryteria. Łatwiej jest je zrozumieć na przykładzie oferty ADATA z nową linią kart pamięci microSD – IUDD362, o których niedawno napisał Piotr Urbaniak. W pierwszym zdaniu jest tam: Produkt ten jest o tyle nietypowy, że przeznaczono go dla osób oczekujących przede wszystkim jak największej żywotności, a nie maksymalnej wydajności czy wyjątkowo atrakcyjnej ceny. Podobnie mnie interesuje to, co może zapewnić odtwarzanie muzyki z optymalną jakością.

NAS może z pewnością służyć do dystrybucji muzyki w domu, ale czy jest to rozwiązanie zgodne z moimi oczekiwaniami? Czy biorąc telefon do toalety potrzebny jest tam pełny dostęp do zasobów z muzyką? Potrzebujący takiego natchnienia mogą równie dobrze korzystać ze darmowego Spotify, bo przymiotnik określający jakość głośniczka w telefonie nawet pasuje w tym miejscu. (Wężykiem- cyt. z kab. Dudek).

Zupełnie inna sytuacja jest, gdy chcemy zapewnić sobie wygodne w użytku źródło muzyki do domowego zestawu audio. Archiwum z muzyką na HD, czy SDD jest wygodniejsze od płyt, taśm itd. Słabym ogniwem jest tu tylko dystrybucja nagrań z muzyką. Interesujące stają się przez to karty SD. Muzykę z nich można odtwarzać bezpośrednio lub kopiować do archiwum. Nadają się do tego wszystkie karty SD. Najnowsza oferta Adata jest szczególnie atrakcyjna dla najbardziej wymajających kolekcjonerów.

Oferta Adata skierowana jest do szerokiego grona wymagających odbiorców. Podkreślane są jej możliwości zastosowania w przemyśle, bo tam są strategiczni odbiorcy, którym nie trzeba tworzyć struktur handlowych ze sprzedażą detaliczną. To dobrze wróży, że tymi kartami mogą zainteresować się wydawcy muzyki. Adata oferuje także słuchawki i przez to łatwiej może być kojarzona z odtwarzaniem muzyki. W kartach SD niekorzystne dla wydawców jest drobne ułatwienie dla nielegalnego kopiowania, lecz przy dzisiejszych możliwościach technicznych z CD nie ma to większego znaczenia.

Najróżniejsze super wersje srebrnych krążków (SACD, HDCD, DVD-Audio) miały zapewnić lepszą jakość dźwięku i zabezpieczenie przed kopiowaniem. Nie stały się popularne, bo oferta skierowana została do wąskiej grupy, a technologia nie jest przystosowana do produkcji niskonakładowej. Niemniej oferta nagrań dla nich jest całkiem spora. Lepszym nośnikiem w ofercie kolekcjonerskiej z nimi mogą stać się karty Adata. SD przy niskim nakładzie może zapewnić wydawcom lepszą rentowność. Na rynku nie brakuje czytników kart i programów obsługujących te formaty nagrań z muzyką. Nie ma tu klasycznego problemu jajka i kury, który pojawia się przy nowych nośnikach.

Wydawcy muzyki mogą zagospodarować temat z kartami SD, albo dadzą się wyręczyć szarej strefie - pod hasłem "odstąpię kolekcjonerskie nagranie". Na całym świecie serwisy typu Allegro tylko czekają na takie gratki. Kolekcjoner woli oczywiście kupić oryginał, ale jeżeli nie dostanie takiej oferty, to korzysta z nielegalnego źródła. Problemem wydawców jest kopiowanie na szeroką skalę, gdzie dobra jakość nagrania jest mało istotna. Rację bytu ma więc konkurowanie lepszą jakością.

Niewykluczone jest, że wydawcy próbują jednak konkurować logicznie inaczej, czyli przez oferowanie niższej jakości. Traktowałem to w kategorii "audiomitów", chociaż pierwszy raz o dewastowaniu nagrań usłyszałem od osoby decyzyjnej przy przetargach na sprzęt studyjny. Aż trudno uwierzyć w takie wymagania stacji radiowych, a nie tylko grona tych najbardziej dudniących. Technicy w radio mają dostatecznie dużo gadżetów, by zrobić to we własnym zakresie i zapewnić tym indywidualne brzmienie w transmisji. Wspominałem już o tym szerzej w poprzednim wpisie.

Nie brałem wówczas pod uwagę, że "markowe deformowanie" może być pomysłem urzędników marketingu. Przecież sprzedawcy reklam radiowych mogli podczas jakieś imprezy integracyjnej dogadać się z handlowcami wydawców muzyki. Potrzebowali czegoś, do arkuszy kalkulacyjnych, by były efektowniejsze wykresy. Indywidualne brzmienie to dla radiostacji skuteczna metoda pozyskiwania słuchaczy, ale czy poprawi wykres? Wielu pracowników ignoruje wiedzę, bo nie ma jej także szef, który woli dostać ładny wykres, by mógł dobrze wypaść przy prezentacji dla rady nadzorczej.

Niemniej to właśnie transmisje mogą najszybciej stać się źródłem dobrej jakość dźwięku z muzyką. Chodzi o podcast na żywo z koncertów. Poruszyłem kiedyś ten temat w artykule, który opublikowało Szwedzkie Stowarzyszenie Techników Scen Teatralnych. Zwróciłem tam uwagę na możliwość "zwiększenia widowni", ale nie dałem do tego wykresu. Ogólne kalkulowanie nie miało sensu, bo powinno być zrobione indywidualne dla konkretnej sceny. Znam historię poruszenie tego tematu w jednym z teatrów. Osoby odpowiedzialne za decyzje finansowe uznały stworzenie sobie stosownego wykresu za zbyt trudne.

Najdziwniejsze, że nie zrozumieli bez wykresu możliwości dwóch równoległych transmisji, które nie są przecież większym problemem i kosztem. Z myślą o korzystających z telefonów można w jednej ograniczyć dynamikę, a drugą transmitować w wersji nienaruszonej i zaoferować 2 różne ceny dostępu. Tym tematem najszybciej chyba zainteresuje się Soptify, by rozszerzyć swoją ofertę, gdy Tidal stanie się poważniejszą konkurencją o gusta odbiorców. (Wężykiem).

Źródłem muzyki z dobrą jakością dźwięku może być zatem archiwum lub podcast. Natomiast co z tego usłyszymy w domu zależy również od właściwego wykorzystania potencjału PC. Wiedza o tym jest bardzo ograniczona, bo bardziej powabne są marki RTV, czyli systemy wbudowane. A przecież większość prestiżowych marek odkupiono, by służyły do sprzedaży masowej produkcji. Pozostałe inwestują w rozwój funkcji sprzętu, a nie lepszą wierności odtwarzania muzyki. Są oczywiście jeszcze ortodoksi, lecz często jest to już "świat wirtualny", ale inaczej i przetrwanie zapewnia im symbioza z "audiomitami".

Rozpoznawalność niektórych z tych wykupionych marek RTV jest podtrzymywana przez oferowanie co jakiś czas odlotowego gadżetu, który jest ofensywnie reklamowany. To kreuje nowe kryteria jakości, które z pewnością sprawdzą się w arkuszach kalkulacyjnych działów marketingu. Pozostali do tego się dostosowują i wiele wskazuje, że są tu także wydawcy muzyki.

Podsumowanie

Właściwie skonfigurowany PC pozwala już teraz na miły relaks z muzyką. Nie jesteśmy przecież skazani na zdeformowane nagrania. Jest nadprodukcja muzyki i nie trudno wybrać sobie atrakcyjne nagrania. Jest tak nawet, gdy dostępne są one tylko w formacie z niższą jakością techniczną.

Wówczas przychodzi ochota, by posłuchać nagrania w lepszym formacie i zaczyna się przygoda z poszukiwaniem. Tak można stać się kolekcjonerem dla przyjemności, a nie tylko w celach spekulacyjnych, które powodują wikłanie się w "audiomity".

PS 7 V 2019

Cenna korekta, którą dostałem w komentarzu zmienia nieco sens tekstu. Wiki podaje:

Network Attached Storage (NAS) – technologia umożliwiająca podłączenie zasobów pamięci dyskowych bezpośrednio do sieci komputerowej. Dzięki takiemu rozwiązaniu można łatwo skonfigurować dostęp z różnych punktów sieci do danych znajdujących się w jednym miejscu. Zaletą NAS jest możliwość jego stosowania w sieciach opartych na różnych rozwiązaniach klienckich przez co dane są osiągalne bez względu na rodzaj zainstalowanego systemu operacyjnego.

Pisząc tekst zakładałem, że chodzi o Network Access Server, o którym Wiki podaje:

NAS (ang. Network Access Server) - pojedyncze urządzenie pracujące jako brama udostępniająca / blokująca dostęp użytkownikom do różnego rodzaju strzeżonych zasobów. Klienci łączą się do serwera NAS. Ten z kolei łączy się do odpowiedniego serwera zasobów (NFS, HTTP, FTP, RADIUS itp.) pytając czy dany klient ma uprawnienia do skorzystania z tych zasobów. Na tej podstawie NAS zezwala lub odmawia klientowi dostępu do danych zasobów.

PS 19 V 2019

Ciekawą informację przekazała Anna Rymsza: Na rynek weszła właśnie karta microSD o największej jak dotąd pojemności. SanDisk Extreme microSD zmieści 1 TB danych.