Alternatywy dla optymalnego, czy wiernego odtwarzania z PC muzyki ze strumieni internetowych

Referencję dla wiernego odtwarzania muzyki z PC zapewnia mi sprzęt, który ma już sporo lat na karku, ale jest nadal najbardziej optymalnie skonfigurowany dla studyjnego standardu próbkowania 48 kHz.

Ten standard obsługiwany jest także przez m. in. Mini Disc, który wśród muzyków stał się popularny dla nagrywania i odtwarzania podkładów używanych podczas występów na scenie. To rozwiązanie eliminowało ryzyko, że publiczność rozejdzie się, gdy na scenie ma wystąpić kilku różnych artystów, bo ustawienie systemu nagłośnienia dla każdego z nich zajmuje dużo czasu. Użycie w tym celu na Mini Disc formatu nagrań z najwyższą jakością nie było jednak tanie i korzystały z tego chyba tylko najdroższe kapele. Bardziej popularne stały się skomprymowane nagrania z konsumenckim próbkowaniem, czyli z jakością gorszą od CD.

Teraz nagrania z najwyższa jakością bez problemu zmieszczą się na pendrive, a użycie ich nie jest już dużym kosztem i przy okazji całkowicie wyeliminowane zostały przekłamania spowodowane niedoskonałościami napędu optyczno-magnetycznego. Nic nie stoi na przeszkodzie, by stosować to również w domu z nagraniami z płyt i swobodnie korzystać z imponującej na te potrzeby pojemności dysku twardego.

PC do wiernego odtwarzania muzyki z nagrań na twardym dysku nazywam domowym serwerem muzyki, gdzie 4 GB RAM radzi sobie z tym bez problemu.

W czasach #zostanwdomu wiele osób mogło zaciekawić użycie starszego PC w roli domowego serwera muzyki. Z powodu pandemii pojawiło się jednak wiele atrakcyjnych ofert z muzyką, które udostępnione zostały na stronach internetowych, a wierne jej odtwarzanie wymaga już więcej pamięci. Wcześniej zakładałem, że najciekawsze oferty z muzyką w Internecie pojawią się tylko w strumieniu bezpośrednim i PC do ich odtwarzania nazwałem Brodcasted Music Reciver, a w nim wystarcza także 4 GB RAM typu DDR2. Mogłem przez to jako referencję użyć ten sam PC. Potrzeba tylko zmienić jego konfigurację, ale rzadko to robiłem. Jakość nagrań udostępnianych w Internecie była zbyt ograniczona, by tracić czas na wprowadzanie tych zmiany dla sporadycznych tylko testów odsłuchowych.

Prościej było korzystać z nowszego PC z wydzieloną sekcją audio i 16 GB szybkiego RAM. Ten PC radzi sobie bez problemu z odtwarzaniem muzyki udostępnianej na stronach internetowych. Większa pamięć bardzo się przydaje nie dla samego odtwarzania muzyki, a dla obsługi śmieci, które są z takimi ofertami. Im więcej śmieci generuje strona, tym więcej pamięci i mocy potrzeba na obsługę tego, a mniej pozostaje dla odtwarzania muzyki. Tego nowocześniejszego PC nie można tylko skonfigurować równie wydajnie dla studyjnego standardu nagrań.

Nowe oferty z muzyką na stronach były tak ciekawe, że chciałem je przetestować także z najbardziej optymalnie skonfigurowanym PC.

W tym celu postanowiłem zwiększyć w nim RAM, ale nic z tego nie wyszło, chociaż dokupiłem pamięć w renomowanym sklepie z używanym sprzętem. Zaznaczyłem w ich witrynie 4 moduły DDR2 po 2 GB i zamieściłem w koszu zakupów. Zabrało tylko środków na karcie płatniczej, by to zrealizować i wylogowałem się na chwilkę ze sklepu. W witrynie banku uzupełniłem konto karty, ale po ponownym wejściu do sklepu nie znalazłem tam modułów, które wydawały się już zarezerwowane. Pozostawał mi w zamian wybór 2 szt. po 4 GB. To co przyszło w przesyłce wyglądało zupełnie inaczej od tego, co było w opisie i na obrazku w sklepie. Co najistotniejsze, zupełnie nie pasowało w komputerze.

Skontaktowałem się z dostawcą, który odesłał mnie do strony z reklamacjami. Tam nie udało mi się zalogować, chociaż nie było z tym żadnych problemów w główniej witrynie, by zrobić kolejne zakupy. Na pytanie o ten problem z zalogowanie dostałem prośbę o zdjęcie pamięci, ale po jego przesłaniu nie było już żadnej odpowiedzi. Spróbowałem ustalić telefonicznie warunki zwrotu i w trakcie tej rozmowy wielokrotnie akcentowano, że najpierw będzie kontrola, czy towar nie został uszkodzony. Przyszedł także wreszcie mail z odpowiedzią, w której twierdzono, że towar był właściwy. Miał o tym świadczyć załączony link do hasła Wikipedii o pamięciach RAM, ale pokazał skalę niekompetencji w tej firmie. Wskazane hasło pokazuje, że najprawdopodobniej wysłano pamięć starszego typu. Było już dla mnie jasne, że szkoda tracić czas na jakieś odesłanie. Taki sprzedawca może stwierdzić, że towar został uszkodzony lub podmieniony i sam w to uwierzy. Firma zamiast zyskać klienta będzie teraz tylko płaciła drobne sumki za reklamę, która bardzo intensywnie się wyświetla na wszystkich moich komputerach, a mnie na 100% to już nie zainteresuje. Nikomu nie zamierzam ich również polecać.

Strata jest dla mnie niewielka z powodu braku bardziej zaawansowanego testu dotyczącego wpływu RAM na odtwarzanie muzyki ze stron internetowych. Wystarczą zamiast tego porównania z dwoma PC pracującymi wydajniej z pamięcią RAM DDR3. Ofertę muzyczną z witrynami przetestowałem zarówno z zainstalowaną pamięcią 4 GB, jaki i 8 oraz 16. Zyskałem przez to więcej czasu na testy innych ciekawych wątków.

Jednym z nich jest Microsoft Edge, co producent wyraźnie reklamuje:

"Uzyskaj najlepszą przeglądarkę do korzystania z multimediów w wysokiej rozdzielczości w systemie windows 10 z unikatową obsługą odtwarzania strumieniowego treści z serwisu Netflix w rozdzielczości 4K Ultra HD* i w standardzie Dolby Audio** i Dolby Vision"

Zainstalowanie najnowszej wersji Edge miało nawet wpływ na odtwarzanie muzyki z innymi programami, co wskazuje na silną integrację z OS. Kilka testów odsłuchowych dało jasną indykację tego, a dotarcie do jakiejkolwiek informacji na ten temat byłoby przecież niezmiernie czasochłonne. Nieco bardziej precyzyjne wskazania mogły dać testy odsłuchowe z PC optymalnie ustawionym dla studyjnego standardu. Niemniej pozostałe dwa komputery sprawdziły się bez mała równie dobrze i w obu przypadkach charakter zmian był taki sam.

Najbardziej interesujący był zaawansowany test oferty w witrynie The Metropolitan Opera

Liczę, że oferta opery w Nowym Jorku jest najbardziej doskonała technicznie. Tym samym chciałem, by jej testy stały się referencyjnym punktem odniesienia. W związku z tym poświęciłem tu sporo uwagi z najróżniejszymi testami. Wróciłem nawet do tematu ASIO i WASAPI, chociaż dla mnie sprawa jest od dawna jasna, ale wówczas tylko w perspektywie korzystanie z Tidal. Teraz nie chciałem przeoczyć tej wyjątkowej okazji, by sprawdzić nieco nietypowe rozwiązanie, które skierowane jest do melomanów z wyższymi wymaganiami.

W tym celu zainstalowałem nawet dodatkowo archaiczną kartę dźwiękową i zrobiłem z nią wiele ciekawych testów potwierdzających pozytywne zmiany w Windows 10. Dobrym przykładem jest systemowy sterownik dla wyjścia głośnikowego. Okazało się, ze warto jest zaktualizować tą archaiczną wersję, która instaluje się z najnowszym sterownikiem procesora dźwięku tej karty. Różnice są znaczące przy korzystaniu zarówno z ASIO, jak i WASAPI.

W Edge nie ma możliwości włączenia Audio Stream Input/Output. Wydawało się jednak, że możliwości dla zrobienia testów z ASIO daje Pale Moon. W tym klonie FireFox można ustawić sobie zewnętrzną aplikację dla odtwarzania strumienia audiowizualnego. Wcześniej sprawdzałem już w ten sposób różnice przy odtwarzaniu muzyki ze stron internetowych ze wsparciem Windows Audio Session Application Programming Interface z Light Alloy, ProgDVB i PotPlayer. Teraz szczególnie interesujący był Light Alloy, którego autor zalecał w instrukcji używanie ASIO. Niestety, w żadnym z tych 3 programów nie dało rady włączyć obsługi z ASIO. Było to spore zaskoczenie, bo nie ma z tym żadnego problemu w AIMP i foobar2000. Sądziłem, że to nie chce zdziałać, bo te 3 programy są w wersji 64 bitowej i brakuje do tego stosownego oprogramowania dla obsługi ASIO. Te 2 tylko dla fonii są 32 bitowe. Zmieniłem więc OS w PC na 32 bitowy ze stosowny oprogramowaniem, ale ASIO do odtwarzania z strumieniem audiowizualnym nadal nie było dostępne.

Na szczęście mogłem bez problemu zrezygnować z testów ASIO w tym zakresie, bo miałem już sprawdzony prawie pełny zakres różnic z Windows 10. Szeroka gama testów dała właściwą skalę porównawczą, by ocenić jaki potencjał kryje się w Edge.

Subiektywne testy odsłuchowe z nagraniami, które na swojej stronie udostępniła The Metropolitan Opera wskazały, że z przeglądarką:

  • Google Chrome - scena mieści się na biurku lub komodzie w domu
  • Microsoft Edge - słuchamy muzyki na scenie w miejscu dla suflera
  • Pale Moon + ekstra WASAPI - siedzimy na widowni

Na podstawie tych testów odsłuchowych sądzę, że Edge może mieć wbudowane WASAPI, albo jest to dostępne już na poziomie systemu operacyjnego. Z Room Correction w sterowniku systemowym dla współczesnego procesora dźwięku staje się to bardzo atrakcyjną ofertą dla melomanów. Jeszcze ciekawsze jest to w perspektywie nowych rozwiązań w ramach WiSA Association.

Uzupełniające testy z foobar2000 i strumieniami z Internetu wskazują, że ASIO także zyskało z Windows 10.

Szczególnie dobrze wypada z konfiguracją, którą daje wtyczka EQ Room. Obsługa ASIO wymaga wtyczki, którą autor programu udostępnił w czerwcu 2012. Natomiast dla WASAPI są 2 wtyczki. Jedna z czerwca 2017 jest autora foobar i nie wykorzystuje w pełni potencjału tego rozwiązania, ale teraz z Windows 10 nieźle się sprawdziła z archaiczną karta dźwiękową, Niezależna wtyczka lepiej wykorzystuje nowe możliwości Windows 10, ale nadal jest w wersji beta i ostatnia modyfikacja była 2019-09-28.

W testach różnych ofert z muzyką w strumieniu interesująco wypadły internetowe transmisje radiostacji RMF ChillOut oraz ich odpowiednika z Radiem Zet, które udostępniane są z 128 kbps i 44,1 kHz. W trybie ASIO prezentowana tam muzyka wydawała się bardziej interesująca, ale po krótkim czasie stawała się męcząca. Podobne efekty dało ustawienie pracy procesora dźwięku archaicznej karty dźwiękowej z nadpróbkowaniem 176,4 kHz, czyli czterokrotnością w stosunku do sygnału w strumieniach tych 2 radiostacji. Natomiast ustawienie WASAPI z 192 kHz pozwala na pełniejszy relaks z muzyką nadawaną przez te radiostacje, a jeszcze lepiej sprawdza się z tym AIMP.

Podsumowanie

Optymalnym odtwarzaniem muzyki może być już to, co usłyszymy z przeglądarką Google, czy z ASIO w foobar dla tego co prezentują rozgłośnie radiowe. Dostaniemy więcej tego co jest zaoferowane.

Wierne odtwarzanie może być tylko, gdy usłyszymy to co jest oferowane i warto zadbać, by miało jak najmniej przekłamań z powodu m. in. niestabilnej pracy oprogramowania.

PS 30 V 2020

Pierwsze komentarze pokazują, jak abstrakcyjny jest jeszcze temat wiernego odtwarzania muzyki. W bocznym panelu wyświetlił się przy okazji komentarz do tekstu o kasetach. Ten komentarz znalazł się tam wśród 90 innych i niektóre z nich "błyszczą zaskakującymi prawdami", ale bardziej zwróciłem uwagę na podsumowanie tekstu:

Osobiście uważam że kasety są mocno demonizowane, po prostu nie mieliśmy
dostępu do dobrego sprzętu audio na taśmy magnetyczne, gdy na "zachodzie" dostępne były taśmy BASFa, Maxell'a czy nawet dosyć słabe jak na standardy zachodnie kasety Sony (w odróżnieniu do sprzętu odtwarzającego).

 Akurat Sony jako pierwszy zrobił coś z największą zmorą kaset i wprowadził "ceramic guide". Planowano to tylko zaoferować w najdroższej kasecie z taśmą typu "metal", ale w ostatniej chwili zainaugurowano najpierw z "chromem", by konkurować z BASF, który miał wyłączność na technologię taśm z tlenkiem chromu. Kaseta UX-Pro miała taśmę z tlenkiem żelazowym i domieszką kobaltu do pracy z EQ 70 µS, czyli ustawieniem dla typu "chome". Widać zachowały się echa tej wojny BASF z Sony, ale w wersji niemieckiej.

Odpowiedzią TDK na rozwiązanie Sony był bardzo drogi gadżet z nazwą MA-R itp...
Prosty dodatek z ceramiką zastosowany przez Sony skutecznie redukował wibracje "zawieszenia głowicy magnetofonowej" nawet w najtańszym odtwarzaczu. Natomiast zwiększenie masy kaset TDK bardziej obciążało ten mechanizm, zmieniając częstotliwość drgań w bardziej słyszalne pasmo, ale w laboratorium można było pokazać poprawę i powodem mogło być np Dolby C, gdzie wibracje w niższym paśmie są mniej uciążliwe.

Natomiast melomani z wyższymi wymaganiami najbardziej doceniali u Sony magnetofony szpulowe w średniej klasie cenowej typu TC 366 i były dla domowego użytku z taśmami czterościeżkowymi :-)

PC 31 V 2002

Anonimowy komentarz poruszył temat śmieci. Ten wpis miał mieć inne podejście do używanego sprzętu, bo PC z 4 GB RAM sporo jeszcze może, ale życie pokazało inaczej, że handlarzy złomem lepiej unikać. Tacy są już z zdezelowanym winylem i melomani dają się im usidlić.

Pojawił się także ciekawy tekst Piotra Urbaniaka pt "Intel Core i5 10. generacji jak loteria: można trafić lepszy, można gorszy", czyli okazuje się że kupno nowego sprzętu nie daje gwarancji. Pozostaje rzetelny sprzedawca, ale to chyba już totalny archaizm. Być może podpowiedź jest w kolejnym tekście tego autora.


Microsoft, a konkretniej jeden z departamentów firmy odpowiedzialny za usługę Microsoft News, zamierza się rozstać z co najmniej kilkudziesięcioma pracownikami na całym świecie – raportuje Business Insider. To efekt zwiększenia roli sztucznej inteligencji.

Czyżby AI było lekarstwem na rzetelne zakupy i tematem na następny wpis? 

PS 6 VI 2020

Słuszne okazały się przypuszczenia o wysokiej jakości technicznej nagrań, które zostały udostępnione przez operę w Nowym Jorku. Fonia jest ze studyjnym próbkowaniem 48 kHz w strumieniu 384 kbps z Advanced Audio Coding dla odtwarzania 6 kanałowego. Ta liczba kanałów miała istotne znaczenie przy testach odsłuchowych w stereo, ale ten temat jest wyjątkowo złożony i nie można tego zmieścić w kilku prostych zdaniach. Najkrócej można powiedzieć, że Edge najprawdopodobniej jeszcze lepiej się sprawdzi z systemem kina domowego na PC, ale takie pozostawiają często bardzo wiele do życzenia

Nic dziwnego, że pomysł na nową przeglądarkę lepiej zintegrowaną z Windows powoduje panikę, jak podano w notce pt  "Google reklamuje Chrome użytkownikom Microsoft Edge. Tym razem przesadzili", chociaż:


Według najnowszych statystyk (maj 2020 przez Statcounter), aż 68,36 proc. użytkowników komputerów osobistych korzysta właśnie z tej aplikacji. Konkurencja znajduje się daleko w tyle

PS 12 VI 2020

Nagrania udostępniane na stronie The Meropolitan Opera można jeszcze wierniej odtwarzać ze wspomnianym we wpisie PC nowszej generacji i sterownikami systemowymi Windows z maja 2020. Kalibracja głośników stała się tylko nieco bardziej kapryśna. W poprzedniej wersji była "mniej marudna". Poprzednia z tym samym ustawieniem głośników podała także, że minimalnie skorygowany został czas, a w najnowszej, że poziom. Wiele wskazuje jednak, że zmian jest więcej. Potwierdza to np wyłączenie funkcji skorygowania i manualne wprowadzenie tylko tych podanych zmian. Najbardziej z nowymi sterownikami zyskuje oczywiście odtwarzanie muzyki z pomocą Edge. Z Chrome poprawa jest znacznie mniejsza. W najbardziej zaawansowanej konfiguracji z Palle Moon są to już niuanse, ale można jeszcze lepiej zrozumieć znaczenie ustawienia obsługi wielokanałowej, co jest jednak bardzo złożonym tematem. 

PS 23 VI 2020

Wpis porusza temat poprawy wydajności przeglądarki, gdy jest lepiej integrowana z OS. W tym przypadku chodziło o lepszą wierność z odtwarzaniem muzyki dostarczanej w strumieniu udostępnianym na stronie internetowej. Z innej perspektywy temat poruszony został właśnie w notce pt. "Apple WWDC 2020: Safari jest nawet 50 proc. szybsze od Google Chrome". Podobnie Microsoft lepiej zintegrował Egde i przy okazji zyskało na tym odtwarzanie muzyki. Innym rodzajem takiej integracji jest optymalna konfiguracja Pale Moon z pomocą programów niezależnych producentów.