Audiowizualne realia z parametrami dla kina domowego oraz trend mikrokawalerek

W trakcie lektury wpisu adresowanego do entuzjastów kina domowego pojawiła się refleksja, że sprzedawcy sprzętu RTV potrzebowali kiedyś wiedzy merytorycznej, by zachęcić klientów do zakupów. Broszury były dla klientów źródłem informacji handlowej, którą sprzedawcy uzupełniali w oparciu o swoje praktyczne doświadczenie i wiedzę z instrukcji załączanych do produktów. Zmieniło się to, gdy rolą sprzedawcy stało się przekonanie klienta, że właśnie trafia się okazja, by zaciągnięć kredyt, a broszury i informacja udostępniana w Internecie mają podobne zadanie.

Informacje we wpisie dla entuzjastów były na podstawowym poziomie i to powinien przekazywać sprzedawca w sklepie lub producent w instrukcji obsługi sprzętu. Reakcje czytelników wskazują, że chyba tak nie jest. Wygląda na to, że sprzęt jest najpierw kupowany, a dopiero później przychodzi czas, by spróbować dowiedzieć się, czego można od niego oczekiwać. Powodem tego może być, że współczesne oferty są dla wielu zbyt trudne do zrozumienia, a wyjaśnienie tego w prosty sposób nie jest łatwe. Ilość czegoś, co jest oferowane staje się przez to istotniejsza od jakości tego co jest potrzebne. Taka konsumencka "profilaktyka" ma istotny wpływ na to, że "zgłębianie" czegoś, czym nie próbuje imponować producent, postrzegane jest, jako "anomalia z innego wymiaru".

W łatwiejszej sytuacji byli niegdyś malarze i ich klienci, bo nie trudno było im zobaczyć, czy namalowane słońce ma właściwy odcień koloru żółtego. Inaczej jest ze słońcem na ekranie, gdzie trzeba zapewnić dostateczną czerń podczas wyświetlania obrazu, by precyzyjnie odtworzyć dwa kolory: czerwony i zielony, a na jakość wpływ ma tu jeszcze kontrast. Te parametry producenci ekranów podają bardzo indywidualnie - by zachęcić do zakupu. Kolejny element w tej układance to jasność ekranu i dane o tym podawane są także z dużą swobodą. W sklepie kupujący może sprawdzić na własne oczy, jak słońce wygląda na danym ekranie, ale jest tam często intensywne oświetlenie, a w domu są już inne warunki.

Podobnie jest z głośnikami do odtwarzania muzyki w domu. Producenci prezentują krzywe obrazujące parametry pasma przenoszenia, ale pomiary robione są w wygłuszonych komorach laboratoryjnych, a nie w domu kupującego. Pozwala to porównać między sobą różne oferty głośników, czyli jakość danego produktu. "Zakupione" pasmo przenoszenia będzie już inne w domu. Podobnie jest z podawaniem danych o kontraście ekranu z dokładnością wielu zer przed przecinkiem (np. 1 000 000:1), gdy trudno jest określić, jak w praktycznym użyciu domowym ma się ta jedynka za dwukropkiem. Takie pozornie dokładne parametry podawane są klientom - by zrobili sobie "licytację ilościową".

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że kontrast to odpowiednik dynamiki w audio, która podawana jest w dB, a z parametrami jasności obrazu jest podobnie do tego co podawane jest na różne sposoby z jednostką pomiarową Watt. W praktyce z ekranami jest tak, że z tym tańszym można po optymalnym skalibrowaniu wierniej odwzorować obraz, niż na droższym, który nie został indywidualnie ustawiony. Zwracają na to uwagę graficy, a użytkownicy kina domowego już rzadziej. W profesjonalnym studio nagrań monitory dla odsłuchu są również precyzyjnie skalibrowane dla danego pomieszczenia.

W Windows można optymalnie skalibrować ekran. Natomiast pasmo przenoszenia głośników w domu można skalibrować, z np. programem MathAudio Room EQ. Korygowany jest z nim sygnał stereo wysyłany z PC do głośników, by w efekcie końcowym zapewnić im optymalne pasmo przenoszenia w miejscu, w którym słuchamy muzyki. Bardziej zaawansowane rozwiązanie oferuje fiński producent monitorów studyjnych, gdzie kalibrowanie jest na poziomie ich konstrukcji, by można było zapewnić z nimi wierne odtwarzanie muzyki w danym miejscu.

Prosta w użyciu kalibracja głośników jest także od lat w ofertach kina domowego, ale w praktyce różnie wychodzi, chociaż zostaje właściwe zrobiona, bo wystarczy postawić mikrofon i włączyć automatyczne skorygowanie. Trudno jednoznacznie ocenić czemu dla wiernego odtwarzania muzyki pozostawia to często wiele do życzenia. Powinno zadziałać, bo najczęściej są to rozwiązania dla systemu wbudowanego, jak w ofercie fińskich monitorów studyjnych. Powodem niedostatecznej kalibracji mogą być ułomności w konstrukcjach głośników oferowanych dla kina domowego. Inną przyczyną może być jakieś niezrozumienie zagadnienia po stronie producenta lub użytkownika.

Oferta kina domowego nie zawsze jest zgodna z logiką dla zestawu hi-fi. Wydawać się może, że "satelity" to tylko dodatkowe głośniki, które pozwalają uzyskać coś więcej od kwadrofonii. Sprzedana w półmilionowym nakładzie "encyklopedia nowości technologicznych" informuje natomiast, że to para głośników frontowych. Takie w ofercie hi-fi są podstawą wiernego odtwarzania nagrań stereo i nielogiczne jest nazwanie ich satelitami. Różnice w rozumieniu tego spowodował subwoofer, który początkowo był tylko wsparciem dla tradycyjnego zestawu stereo. Tego typu rozwiązanie zdominowało później stereofoniczne zestawy do komputerów, gdzie w obudowie głośniczka basowego były wzmacniacze dla wysterowania satelitów, które miały ograniczone pasmo przenoszenia.

Na potrzeby TV takie zestawy głośniczków komputerowych ewoluowały w soundbar, którego konstrukcja oparta jest na jednej obudowie, gdzie głośniki są podzielone na bas i satelity. Taki soundbar jest bardziej praktyczny od wcześniejszych ofert dla komputerów i pozwala uzyskać lepszą jakość odtwarzania muzyki. Ta oferta dominuje teraz w marketach RTV, gdzie w prestiżowych niegdyś działach ze sprzętem hi-fi króluje kurz. Ten trend może być odzwierciedlony we wspomnianej wcześniej encyklopedii. W sklepach ze sprzętem hi-fi mogą również chętnie używać określenie satelity, żeby podkreślić odrębność oferty z drogimi głośnikami. Na tym rynku pojawiała się także oferta monitorów studyjnych, a używane przez profesjonalistów określenia mogą być jeszcze inne.

Płyty główne z procesorami dźwięku Relatek mają możliwość konfiguracji dla kina domowego, gdzie stosuje się uniwersalną nazwę "głośniki przednie" i można wybrać, czy mają pełne pasmo przenoszenia. Tu niezależnie od określeń w ofertach z głośnikami wszystko jest jasne, chociaż konfiguracja wielokanałowa kryje drobną niespodziankę. W kalibrowaniu odnośnikiem dla ustawienia odległości między głośnikami jest ten basowy, co jest reliktem z profesjonalnych systemów kinowych, gdzie ustawienia robione są dla wielu słuchaczy w dużej sali. W domu kalibrację głośników lepiej jest zrobić dla konkretnego miejsca, gdzie słuchamy muzyki. Brak takiej możliwości może być jednym z głównych powodów niedoskonałości kalibracji systemów wbudowanych, które oferowane są na rynku RTV. W PC są znacznie szersze możliwości indywidualnej kalibracji.

Zalecenia THX dla kina domowego określają jaka powinna być minimalna odległość do ekranu. Adekwatnie do tego powinno się zwracać większą uwagę na optymalne ustawienie głośników. W salach kinowych ustawienia muszą być kompromisem, bo jest większe grono widzów, ale jest tu ułatwienie, bo pomieszczenie ma konkretne właściwości. W domu są inne wyzwania, co wymaga kalibracji z większą precyzją, a to jest rzadkością. Szanse na poprawę w tym zakresie są niewielkie, bo pojawiła się oferta soundbar dla TV, gdzie indywidualne kalibrowanie odległości jest już niepotrzebne. Zmniejszyła się także rola oferty hi-fi, która ukierunkowana była na preferencje rynku amerykańskiego. Teraz trendy powstają w Azji, gdzie są najsilniejsi producenci i ogromna rzesza odbiorców, którzy mają ograniczoną powierzchnię mieszkaniową.

W tygodniku Polityka na str 66 nr 42(3232) z16 października 2019 Piotr Sarzyński w artykule pt "Szuflandia" podaje, że "w Azji maciupeńkie mieszkania są na porządku dziennym od dawna i nadal trzymają się świetnie". Autor daje przykłady, że stanowi to aż 60%. całego budownictwa w wielomilionowym Zhengzhou, a wybudowany w 1972 roku Capsule Tower w Tokio to 140 kapsuł mieszkaniowych o powierzchni 9 m kw. Wspomina również, że w Nowym Jorku zrodził się trend thiny house movement, który propaguje życie na małej przestrzeni, co jest z sukcesem realizowane także w Polsce. W 3 już edycji projektu Starter powstają mikrokawalerki, które świetnie się sprzedają w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Lublinie i Opolu. Tu ilość "gadżetów" zaoferowanych w pakiecie z mieszkaniem staje się istotniejsza od ich jakości, chociaż w informacji handlowej wyglądają imponująco.

Posumowanie

Soundbar sprawdza się dobrze dla kina domowego w np. minikawalerce, ale PC i zestaw hi-fi pozwalają wierniej odtwarzać muzykę. Właściwą ofertę trudno jednak znaleźć w marketach RTV, a w sklepach ze sprzętem hi-fi można kupić tylko jej elementy.