r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

LibreOffice 5.4 w pakietach Flatpak i snap znów pokazuje, co nie tak z Linuksem

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Pod koniec lipca do użytkowników Windowsa, macOS-a i Linuksa trafiła najświeża edycja LibreOffice, oznaczona numerem 5.4. O ile jednak w wypadku Windowsa i Maka jej pobranie i instalacja nie stanowiły żadnego problemy, to w wypadku Linuksa sytuacja wyglądała, delikatnie mówiąc, różnie. Dlatego tak ważne jest najnowsze ogłoszenie The Document Foundation: najnowsze LibreOffice udostępniono w uniwersalnych formatach Flatpak i Snap.

Mijają dwa tygodnie od oficjalnego wydania nowego LibreOffice, a praktycznie żadna popularna dystrybucja nie udostępnia go w swoich repozytoriach. Konieczne jest albo doinstalowywanie dodatkowych repozytoriów, albo ręczne instalowanie oferowanych przez projekt paczek DEB/RPM, ze wszystkimi związanymi z tymi kłopotami.

Tak było od zawsze – do czasu wynalezienia Archa, linuksowe dystrybucje zawsze były do tyłu pod względem aktualności oprogramowania. Liczba zależności dynamicznie kompilowanych paczek była na tyle duża, że po prostu przygotowanie wersji na Linuksa było bardziej czasochłonne, a liczba możliwych, wzajemnie niekompatybilnych dystrybucji też sprawy nie ułatwiała. Żadnych bowiem gwarancji, że program udostępniony w pakiecie RPM będzie można zainstalować bez problemów na CentOS-ie, Fedorze, openSUSE i Mandrivie, mimo że wszystkie natywnie format RPM obsługują.

r   e   k   l   a   m   a

Idea uniwersalnych paczek miała skończyć z tym problemem, jak to jednak zwykle z Linuksem bywa, wdrożenie tej koncepcji w życie sprawiło, że mamy kilka konkurujących ze sobą standardów, każdy ze swoimi wadami i zaletami. Gdyby twórcy LibreOffice jawnie opowiedzieli się po stronie któregoś z nich, na pewno pomogłoby to uporządkować sytuację. Ale gdzież tam. LibreOffice 5.4 zdecydowano się wydać oficjalnie zarówno w formacie Flatpak, jak i snap.

Paczka w formacie Flatpak z LibreOffice 5.4.0 ma 139 megabajtów i zainstalujemy ją na Archu, Debianie, Fedorze, Magei i openSUSE po wcześniejszym zainstalowaniu paczki z tym mechanizmem z repozytoriów. Na Ubuntu (i Mincie) trzeba skorzystać z niezależnego repozytorium PPA – wersja flatpaka udostępniana przez Canonicala w repozytoriach od wydania Ubuntu 16.10 nie działa z większością paczek w tym formacie.

Paczka w formacie snap powinna być dostępna dla Ubuntu, oraz tych dystrybucji, których deweloperzy zdecydowali się przenieść demona snapd – to m.in. Arch i Fedora. Zainstalujemy ją ze sklepu Canonicala poleceniem sudo snap install libreoffice. Ale oto niespodzianka: pomimo deklaracji The Document Foundation, w oficjalnym sklepie znajdziemy tylko starszą wersję 5.3.4.2. Rozmiar – jedyne 368 MB.

No cóż, szkoda że nie zdecydowano się w takiej sytuacji wydać paczki AppImage – formatu najmniej chyba uwikłanego w polityczne przepychanki między dystrybucjami, a zarazem mniejszego w rozmiarach od snapa i bardzo wygodnego w użyciu. Nieoficjalnie przygotowana paczka AppImage to wciąż wersja 5.3.3, mająca około 260 MB.

Zmęczeni mnogością linuksowych formatów mogą skorzystać oczywiście z wersji LibreOffice 5.4.0 na Windowsa (plik MSI, 213 MB) albo macOS-a (plik DMG, 206 MB).

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.