Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zapowiedź – sprytne podejście do inteligentnego zegarka

Przeczytałem na DobrychProgramach artykuł Mateusza Budzenia, który zdecydowanie rozwiązał mój problem. Pozwolił mi bowiem poznać pierwszy produkt firmy GOCLEVER, który przykuł moją uwagę, i który okazał się potencjalnie (a nawet „rzeczywiście”, ale nie uprzedzajmy faktów :) ) przydatny – Chronos Eco.

Uwaga!

Jeśli chcesz przeczytać _tylko_ recenzję zegarka GOCLEVER, poczekaj na następny wpis (pojawi się w najbliższym czasie i zostanie podlinkowany poniżej!) ;)

Zdziebko „historii”

Idea „inteligentnych zegarków” dotychczas przemawiała do mnie głównie z jednego powodu: potencjalnych możliwości ukrytego na nadgarstku aparatu. Był to dla mnie gadżet rodem z Jamesa Bonda. Po dłuższej analizie rynku, trafiłem na – zdawałoby się – produkt idealny: Samsung Gear 2. Nie tylko posiada on wbudowany aparat, ale też sporo innych „ciekawostek”. Niestety, na drodze do jego zakupu stanęły mi trzy przeszkody: (1) zaporowa dla studenta cena, (2) problemy z egzemplarzem prezentowanym w sklepie sieci Media Markt oraz (3) sporadycznie pojawiające się informacje o problemach z aplikacją Gear Manager. O ile kwestia nr 1 nie wymaga dodatkowego wyjaśnienia, o tyle nr 2 już tak.

r   e   k   l   a   m   a

Wyobraźcie sobie sytuację, w której bierzecie do ręki rzekomy „cud techniki”, aby odkryć, że aparat fotograficzny nie nastawia ostrości właściwie. Oczywistym krokiem jest zwrócenie się do obsługi sklepu po inny egzemplarz. I tu zaskoczenie: to jedyna sztuka w sklepie. Ależ spokojnie! Obsługa Media Markt to specjaliści najwyższej klasy i zaraz coś zaradzą! Po przegrzebaniu połowy tych opcji, które sam wcześniej przejrzałem, pracownik skapitulował, dodając asekuracyjne „to pewnie egzemplarz pokazowy, nie na sprzedaż”. Mógłbym tu wyprowadzić długi wywód o tym, jak powinien działać „egzemplarz pokazowy”, czy o tym jak wielu potencjalnych klientów stracili „nieznanym okresem oczekiwania”, ale nie ma to większego sensu w tym artykule. Wspomnę jedynie o tym, że zakłamaniu w działaniu testowych egzemplarzy dla sklepów i recenzentów firma Samsung wie praktycznie wszystko - czego przykładem niech będzie (stary już) interaktywny pilot Samsung RMC30D1P2, o którym w sieci było parę lat temu bardzo głośno. Ot, opakowanie mówiło o ogromnych możliwościach (DualTV, AllShare, itp.), model testowy w sklepie to potwierdzał, a po przybyciu do domu okazywało się, że wart wg sprzedawcy 800 zł sprzęt (na szczęście dodawany „w zestawie” jako „gratis”) nie różni się niczym od zwykłego pilota uniwersalnego z Lidla… no, może świeci jaśniej… bo obiecywanej funkcjonalności uświadczyć nie było szans.

Wspomniana kwestia nr 3, czyli informacje o problemach z aplikacją Gear Manager opiszę najpewniej (o ile znajdę na to czas :) ) w odrębnym wpisie.

Co z tym Chronosem?

Wielce zawiedziony problemami z Samsungiem, szukałem bezskutecznie dalej. Niestety, sprzęt innych producentów albo miał zaporową cenę, albo reprezentował sobą coś jeszcze gorszego… Moja wizja SmartWatcha upadła. Ratunkiem okazał się przytoczony na początku artykuł. Następnego dnia po jego przeczytaniu udałem się ze swoją drugą połówką do sklepu…

Komputronik czy Kaufland - oto nie jest pytanie!

Komputronik Megastore w CH Plaza w Poznaniu to faktycznie największy sklep tej sieci jaki znam. Spytałem tam o „GOCLEVER Chronos Eco”, czym najwyraźniej kompletnie zaskoczyłem obsługę, gdyż zaprowadzono mnie do czegoś zupełnie odmiennego. Po dokładnym opisaniu sprzętu, pracownik wyszukał dla mnie urządzenie na stronie internetowej sklepu. Cena mnie zmiażdżyła: 249 zł za sztukę. Przypomnę w tym miejscu, że sugerowana cena detaliczna to 219 zł, natomiast cena w sieci marketów Kaufland to 169 zł. Robiąc dobrą minę do złej gry, spytałem o możliwości urządzenia. Znów porażka kadry sklepu: moja wiedza wynikająca z przeczytania jednego prostego artykułu była wystarczająca, aby pracownika sprowadzić do poziomu gimnazjalisty, który znów nie nauczył się na klasówkę. Przynajmniej zachował wysoką kulturę obsługi. Utrzymując szkolną konwencję: zachowanie wzorowe, wiedza o asortymencie – but z wykrzyknikiem.

Bezzwłocznie zmieniliśmy więc lokalizację, i już parę minut później przeszukiwaliśmy Kaufland, coraz bardziej wątpiąc, że zdążyliśmy przed „falą krwiożerczych zombie”, które zwęszyły okazję i wykupiły cały towar. Coś nas jednak tknęło, aby odwiedzić informację… BINGO! Po krótkim zapoznaniu się ze SmartWatchem, jakością zastosowanych materiałów i jego możliwościami z drobną dozą niepewności udaliśmy się do kasy. Jako, że ostatnio akurat miałem „wypłatę”, pozwoliłem sobie na zakup dwóch spośród trzech sklepowych egzemplarzy - jeden dla mnie, drugi w formie „mikołajkowo-bożonarodzeniowego” prezentu dla ukochanej.

ZAPOWIEDŹ!

Pełna recenzja już wkrótce (czekam tylko na wyniki 6-tygodniowego testu baterii :) ).

EDIT 2015-02-22: Pełna recenzja  

sprzęt porady

Komentarze