Test procesora AMD Athlon 200GE. Czy najtańszy Zen pokona Intel Pentium G5400?

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Nie ma co ukrywać, statystyczny użytkownik komputera rzadko kiedy potrzebuje topowych podzespołów. Do przeglądania internetu, prostych prac biurowych czy obejrzenia filmu z powodzeniem wystarcza konfiguracja za ułamek ceny tego, czym zachwycają się gracze. Jednocześnie od lat zdaje się dominować pogląd, że w takich scenariuszach optymalnym wyborem jest któryś z dwurdzeniowych procesorów Intel Pentium – są tanie i energooszczędne.

Tylko w miarę stabilny jak dotąd rynek spłatał wszystkim figla i niespodziewanie, wobec problemów z podażą, cena Pentiuma G5400 pofrunęła w okolice 400 zł. Ale jak na ironię, perturbacje u „niebieskich” zbiegły się akurat z premierą AMD Athlona 200GE, który to stanowi ekonomiczne podejście do niewątpliwie udanej mikroarchitektury Zen. Siłą rzeczy rodzi się pytanie: czy ten układ jest w stanie pogonić znacznie droższego obecnie rywala z najtańszych pecetów? Przekonajmy się.

Jak dwie krople wody, no prawie

Co zabawne, na pierwszy rzut oka AMD Athlon 200GE i Intel Pentium G5400 mogą uchodzić za bliskich krewnych, choć de facto ich główne zadanie stanowi wydłubanie sobie nawzajem oczu. Coś a'la rozmowa dwóch braci o polityce, przy wódce. Ale wróćmy do meritum. Oba chipy mają po dwa fizyczne rdzenie z technologią współbieżności, czyli efektywnie po cztery wątki, a także 4 MB pamięci podręcznej L3, jednakowo. Mało tego, oba mają też zintegrowany układ graficzny, odpowiednio, Radeon Vega 3 oraz UHD Graphics 610, więc w teorii wykazują się identyczną funkcjonalnością.

Dopiero wejrzawszy w głąb specyfikacji, okazuje się, że nie do końca są to produkty wymienne. Otóż konstrukcja AMD bazuje na mobilnych APU Raven Ridge, podczas gdy Intel stosuje jedną z typowo desktopowych iteracji Skylake'a, Coffee Lake-S. W efekcie TDP Athlona wynosi ledwie 35 W, Pentiuma zaś – 58 W. Powiecie: to i tak niewiele. Nie, nie w przypadku, kiedy mówimy o jednostkach do wykorzystania w niewielkich gabarytowo komputerach biurowych i multimedialnych, gdzie każdy jeden wat mniej to pretekst do zastosowania jeszcze mniejszej obudowy czy cichszego, być może nawet pasywnego chłodzenia – to robi wymierną różnicę.

Oczywiście jest też efekt uboczny takiej rozbieżności, a mianowicie różna częstotliwość zegara taktującego. Taktowanie Athlona 200GE wynosi 3,2 GHz, w odniesieniu do 3,7 GHz gwarantowanych przez Pentiuma G5400. I niestety tym razem z pomocą nie przyjdzie boska ręka overclockingu. O tym, że Intel blokuje mnożniki w większości modeli nie trzeba nikogo uświadamiać. Wielu może zdziwić natomiast zablokowany mnożnik u konkurencji. Zdaniem AMD nowość ma być energooszczędnym procesorem do podstawowych zastosowań, którego żaden entuzjasta po prostu nie kupi, przez co należy rozumieć, że funkcja przyśpieszania jest zbędna. Serduszko krwawi, ale cóż.

Co i jak? Czyli koszty platformy

Tak czy inaczej, overclocking w kontekście klasy ekonomicznej ma marginalne znaczenie. Za to warto pokłonić się chwilę nad całkowitymi kosztami platformy, ponieważ – jak wiadomo – nie tylko procesor je warunkuje, choć nawet w cenie sugerowanej Pentium G5400 jest nieco droższy od Athlona 200GE, bowiem kosztuje nie 249, lecz 269 zł. Jednak tym, co naprawdę eskaluje koszty, są płyty główne. AMD po raz kolejny stawia na socket AM4, bez żadnych roszad w chipsetach, więc ich jednostkę można ze spokojem obsadzić na dowolnej płycie z rzeczonym gniazdem, choćby ASRock A320M-HDV za 205 zł. Tymczasem Pentium G5400 należy do 8. generacji serii Core, przez co – pomimo równie znanego socketu LGA 1151 – wymaga płyty z konkretnym układem logiki: H310, B360, Z370 itd.

Teoretycznie płytę główną z chipsetem H310 uda się kupić już za jakieś 235 zł, ale podstawowe modele są tak skrajnie okrojone, że nie mają nawet wyjścia HDMI – jest przestarzałe VGA i czasem tylko DVI. Teraz – wspomniany ASRock w wersji z chipsetem Intela, H310M-HDV, kosztuje jakieś 255 zł i owszem, ma złącze HDMI. Dalej jednak, względem odmiany dla procesorów „czerwonych”, może uchodzić za sprzęt widocznie ograniczony. Przykład – brak slotu M.2 dla wydajnych dysków półprzewodnikowych, który to A320M-HDV posiada. Chcąc kupić odpowiednik tej ostatniej, trzeba sięgnąć do kieszeni po 260 - 270 zł. Sama płyta główna wychodzi gdzieś 30 proc. drożej.

Testy, testy, testy...

Komponenty wykorzystane w testach: ASUS ROG Strix B350-F Gaming, ASUS TUF Z370-PRO Gaming, Crucial DDR4 2x 8 GB 2666 MHz CL16 Ballistix Sport Red, ADATA SSD 256 GB XPG SX6000, Crucial SSD BX500 480 GB, SilentiumPC Spartan 3 PRO, SilentiumPC Supremo FM2 Gold 750 W, SilentiumPC Armis AR7. Za ich dostarczenie dziękuję producentom.

Grafika trójwymiarowa

Na dobry początek – rendering. Testy są łącznie trzy: Blender 2.79, Cinebench R15 oraz POV-Ray v3.70. Pierwszy polega na wyrenderowaniu znanej doskonale sceny BMW, drugi to równie znany syntetyk, trzeci zaś – również syntetyk, z tym że bardziej złożony obliczeniowo, z uwagi na wykorzystanie techniki śledzenia promieni (ang. raytacing).

Kodowanie wideo

Idąc dalej, czas na coś bardziej życiowego z perspektywy posiadacza ekonomicznej jednostki obliczeniowej, a mianowicie kodowanie wideo. Próba w HandBrake'u polega na przekodowaniu klipu o długości 2:27, w rozdzielczości Full HD, do formatu MP4, z formatu QuickTime. Natomiast x265 HD Benchmark 0.1.4 to kolejny syntetyk wykorzystany w procedurze. Aplikacja zlicza liczbę klatek na sekundę podczas kompresji przy użyciu x265.

Kompresja danych

Kolejny krok to kompresja danych, z wykorzystaniem popularnego programu 7-zip w 64-bitowej odmianie. Test praktyczny polega na skompresowaniu 1521 plików JPG oraz MP4, o łącznej wadze 6,12 GB, do pojedynczego archiwum, metodą LZMA2. Stopień kompresji ustawiony jest na poziom zwany maksymalnym – w istocie drugi, licząc od największego.

Przeglądanie internetu

Następnie – przeglądanie internetu. Tak naprawdę wykorzystane testy, Kraken 1.1 oraz Octane 2.0, to odpalane w przeglądarce JS-y. Użycie w obydwu przypadkach tej samej przeglądarki, Google Chrome 69, sprawia, że ich wynik zależy w stopniu nadrzędnym od procesora.

Szyfrowanie

No i szyfrowanie, a precyzując: VeraCrypt 1.23. To powszechnie stosowane narzędzie kryptograficzne ma wbudowany test wydajności, zwracający wynik w formie przepustowości uzyskiwanej przy szyfrowaniu nośnika systemowego poszczególnymi algorytmami. Jako że dysk stale pozostaje ten sam, zmienność wyników zależy jedynie od testowanych jednostek obliczeniowych.

Gry – karta zintegrowana

Wreszcie coś, na co zapewne czekała większość z was, a więc granie w gry z wykorzystaniem zintegrowanych układów graficznych: Radeon Vega 3 oraz UHD Graphics 610.

Temperatura i zużycie energii

Na zakończenie – temperatura i zużycie energii. Wiadomo, że każda płyta główna steruje wentylatorem na chłodzeniu procesora nieco inaczej. Dlatego też na czas pomiaru wentylator radiatora SilentiumPC Spartan 3 PRO pracował z ustawioną na sztywno prędkością obrotową, równą około 1600 obr./min. Do pomiaru zużycia energii posłużył watomierz Whitenergy EKO. Natomiast widoczne na wykresach wartości są najwyższymi(!), jakie udało się zanotować podczas trzech zapętlonych przebiegów w benchmarku Cinebench.

Czy najtańszy Zen pokona Intel Pentium G5400?

Skoro wszystkie testy są już zakończone, przyszedł czas na małe podsumowanie, prawda? I tak, przeprowadzone pomiary jasno wykazują, że w architekturze Zen tkwi ogromny potencjał – to zresztą wałkowano wielokrotnie. Niemniej w ogólnym rozrachunku, jako procesor, szybszy okazuje się mimo wszystko Pentium G5400, który właściwie w każdym teście, pomijając rendering w Blenderze, okupuje górną połówkę wykresów. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę całokształt, a więc także wydajność zintegrowanej grafiki, sytuacja ulega diametralnej zmianie: o ile w testach procesorowych bohater recenzji przeważnie traci do rywala 10 - 15 proc., co jest adekwatne do cen sugerowanych i taktowania, o tyle kiedy w grę zaczyna wchodzić iGPU, „niebiescy” – mówiąc niezbyt literacką polszczyzną – mogą się schować. Przy czym biorąc jeszcze poprawkę na obecne ceny, Athlon 200GE i tak pozostaje absolutnie bezkonkurencyjny.

Trochę szkoda tylko, że AMD uparło się na zablokowanie mnożnika. APU Raven Ridge swobodnie osiągają po 3,8 - 3,9 GHz. W takiej sytuacji wykresy zapewne zostałyby mocno spłaszczone, aczkolwiek – nie będę ukrywać – rozumiem politykę korporacji. To chyba za bardzo uderzałoby w pozycję Ryzena 3. Nie jest tajemnicą, że działanie SMT w procesorach o mikroarchitekturze Zen jest bliskie rewelacji, a dwa wysoko taktowane rdzenie z obsługą wielowątkowości współbieżnej mogłyby w wielu sytuacjach zagrozić czterem osamotnionym sztukom. Ale zostawmy dywagacje i skupmy się na faktach. A faktem jest, że – powtórzę – na dzień dzisiejszy Athlon 200GE to bezapelacyjny lider segmentu low-end, który dobrze radzi sobie zarówno w pracy, jak i rozrywce. Szczerze polecam wszystkim oszczędnym czy też w ogóle niepotrzebującym czegokolwiek z wyższej półki.

© dobreprogramy