Chmurka zjadła mi dane - psotny Dropbox


Praktycznie od kiedy powstała usługa Dropbox, korzystałem z jej dobrodziejstw i przechowywałem dane w tzw. Chmurze. Początkowo były to mało istotne rzeczy - jednorazowo udostępniane pliki i pojedyncze zdjęcia. Z czasem jednak, nabrałem takiego zaufania do tej usługi, że postanowiłem zabezpieczać tam też pliki moich stron internetowych. Wszystko działało prawidłowo do momentu wymiany komputera.

Wymieniając komputer, musiałem przenieść dane z dysku laptopa do nowego PC'ta oraz od nowa zainstalować programy, w tym m.in. Dropbox. Instalacja przebiegła bez większego problemu. Wariacje zaczęły się dopiero po kilku dniach używania - zamiast synchronizować pliki, Dropbox zaczął je dublować, tworząc ich kopie na dysku twardym. Było to na tyle uciążliwe, że w końcu go wyłączyłem. Po kilku dniach wpadłem na pomysł, żeby przez stronę internetową dropbox.com usunąć zawartość katalogów z moimi stronami internetowymi, aby na nowo się zsynchronizowały z dyskiem. Ku mojemu zdziwieniu Dropbox, zamiast zaciągnąć pliki z dysku, usunął je! To był mój kilkuletni dorobek pracy, który straciłem w ciągu kilku sekund. Nie spodziewałem się czegoś takiego po usłudze, z której korzystam od kilku lat bez żadnych problemów.

Na szczęście, strony internetowe przechowuję również na serwerach hostingowych, dzięki czemu zachowałem kluczowe dane. Niestety, straciłem za to wszystkie pliki projektów grafik i wszystko będę musiał tworzyć od nowa.

Wniosek z tego taki, że trzeba darzyć oprogramowanie ograniczonym zaufaniem, a najpewniejszym magazynem danych nie jest chmura, tylko dysk komputera.

PS. Po kilku godzinach zorientowałem się, że Dropbox, po usunięciu plików, przechowuje je jeszcze przez 30 dni, dzięki czemu udało mi się odzyskać pliki projektów grafik. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie przesyłam wszystkie pliki na serwery hostingowe, żeby uniknąć podobnych sytuacji.