ArrowLauncher może nie dorównuje w możliwościach takim androidowymlauncherom jak Apex czy Nova, ale może się podobać – zachowujerównowagę między intuicyjnością, użytkowością i wzornictwem.Jego ostatnia wersjabeta (3.5) otrzymała widżet Arrow Hub, który po zalogowaniusię do konta Microsoftu pozwala na dostęp do specjalnego folderu wchmurze. Przechowywane w nim pliki będą bezpośrednio dostępne zpulpitu launchera.
Na razie folder ten dostępny jest przez przeglądarkę podadresem https://arrowlauncher.com/files,oczywiście tu też musimy zalogować się do konta Microsoftu.Webową aplikację, zgodną z wytycznymi Material Design, mogłobyzrobić samo Google, i póki co działa ona w dowolnej przeglądarce,pod każdym systemem. To jednak dopiero początek, można sięspodziewać, że w przyszłości połączenie z Arrow Launcheremzostanie wbudowane w menedżera plików Windowsa 10.
Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to niczym specjalnym, równiedobrze takie rzeczy można robić za pomocą klienta OneDrive, alemechanizm synchronizacji wbudowany bezpośrednio w launcher jestzapowiedzią szerzej zakrojonych działań, które pomogłybyMicrosoftowi zyskać coś na popularności Androida. Wystarczynakłonić któregoś z większych producentów smartfonów, byzdecydował się wykorzystać Arrow Launchera jako domyślnąnakładkę na Androida – i reklamował ją jako najbardziej zgodnąz Windows 10 na komputerze. Przewaga konkurencyjna gwarantowana.
Póki co, stabilną wersję Arrow Launchera Microsoftu znajdziecie w naszej bazie oprogramowania na Androida.