Nie należy jednak z tego powodu z góry zwieszać nosa na kwintę, dziś wiadomo już bowiem więcej na temat integracji możliwości Firebuga z narzędziami deweloperskimi oferowanymi przez samego Firefoksa. Stosowny komunikat na ten temat opublikowany został dziś na blogu Mozilli. Dotyczy on jednak nie tylko samego rozwoju narzędzi deweloperskich, ale także jednej z najbardziej wyczekiwanych funkcji Firefoksa, czyli obsługi wielu procesów.
To właśnie brak kompatybilności z wieloma procesami zdecydował o tym, że Firebug nie będzie rozwijany jako oddzielne rozszerzenie. Mimo że z efektów Projektu Electrolysis można dziś korzystać w dość ograniczonym zakresie (między innymi instalacje bez rozszerzeń), to jednak wpis Mozilli można interpretować dość jednoznacznie: intensywne prace nad wykorzystywaniem wielu procesów w Firefoksie trwają i są na ukończeniu.
A co z samym Firebugiem? Oczywiście ze sporej części jego funkcji już teraz można korzystać dzięki narzędziom deweloperskim Firefoksa. Dostępna jest nawet skórka, która upodabnia panel do interfejsu popularnego rozszerzenia. Wciąż jednak występują pewne różnice, w związku z tym Mozilla przygotowała przewodnik, dzięki któremu wieloletni użytkownicy Firebuga powinni zaliczyć po migracji miękkie lądowanie.