Durczok miał pomysł na aplikację mobilną, która nigdy nie powstanie

Kamil Durczok, dziennikarz radiowy i telewizyjny, jest dziś bohaterem wiadomości z kraju – zapadła decyzja w sprawie jego aresztu. Mało kto dziś pamięta, że Durczok miał też pomysł na aplikację mobilną do czytania wiadomości. Pomysł był spóźniony o kilka lat, ale mimo wszystko odważny.

Kamil Durczok miał pomysł na aplikację (Gallo Images / Getty)Kamil Durczok miał pomysł na aplikację (Gallo Images / Getty)

Aplikacja Durczoka – polskie Google News

Kamil Durczok zdradził plany stworzenia aplikacji w listopadzie 2017 roku. Prowadzony przez niego portal informacyjny Silesion.pl osiągnął rentowność i miał się dalej rozwijać. W międzyczasie Durczok szukał inwestorów dla nowego biznesu. Potrzebował 3 mln złotych.

Aplikacja Durczoka miała przypominać popularne dziś Google News. Jej celem miało być dostarczanie użytkownikom wiadomości z różnych źródeł na podstawie indywidualnych preferencji. Otwarcie każdego artykułu miało poprawiać dopasowanie – aplikacja miała uczyć się, co interesuje czytelnika.

Artykuły miały być podawane w atrakcyjnej formie, ułatwiającej czytanie. Już wtedy zapewniały to takie aplikacje jak Feedly czy Instapaper, obecnie „tryb czytania” oferują też przeglądarki internetowe.

Durczok się spóźnił

Już w 2017 roku pomysł był lekko spóźniony. Szaleństwo na punkcie takich aplikacji wywołał Flipboard – śliczna, magazynowa aplikacja, dostępna początkowo dla iOS-a.

Flipboard został wydany w 2010 roku. Gdyby aplikacja Kamila Durczoka została zapowiedziana w 2011 roku, miałaby szansę bytu. Po 2012 roku moda na spersonalizowane wiadomości wygasła, a wiele aplikacji (Pulse, Zite i inne) znikło z rynku. Nawet Flipboard zaczął mieć problemy finansowe. W 2017 rynek był już nieźle zagospodarowany, dziś tym bardziej taka aplikacja miałaby małe szanse, by zaistnieć na rynku. Może lepiej, że w końcu nie powstała.

Inwestorzy mieli też inne powody do obaw. Model inwestycji także był karkołomny. Gdyby aplikacja nie przyniosła planowanych dochodów, inwestorzy zostaliby z niezabezpieczonymi i niesprzedawalnymi akcjami spółki Coal Minders. Może lepiej, że w końcu nie powstała. Serwis Silesion.pl znikł z sieci w kwietniu 2019 roku.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Zagrożenia w sieci. Na nie narażone są dzieci
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Sextortion: na czym polega internetowy szantaż?
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Koniec dominacji USA w Europie? Francja porzuca Windowsa
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Ministerstwo Cyfryzacji zachwala mSzyfr. Nowy, bezpieczny komunikator
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Zapłacą 99 mln dol. Pozwolą naprawić ciągniki bez oficjalnego serwisu
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Komunikat Pekao S.A. Dotyczy wszystkich klientów
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
Copilot znika. Microsoft wycofuje się z agresywnej promocji
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀