Więcej wiadomo już bowiem, czego oczekiwać po Firefoksie 53, który ukaże się w połowie kwietnia przyszłego roku. W kanale Nigthly pojawiły się już daleko idące usprawnienia w synchronizacji zakładek. Mozilla pracuje nad całkowicie nową metodą odnotowywania zmian w kolejnych instalacjach Firefoksa – wyeliminowano cały węzeł: algorytmy, które bezustannie śledziły za zmianami. Odtąd informacje o zakładkach będą pobierane bezpośrednio, na podstawie różnic w metadanych.
Nie chodzi tutaj jednak o samą optymalizację procesu synchronizacji, ale przede wszystkim o rezultaty, które odczuje każdy użytkownik Firefoksa, a w zasadzie Firefoksów – nowa metoda synchronizacji zakładek na ostatecznie wyeliminować sytuacje, w których jakaś zmiana zostanie przez inną instalację przeglądarki przegapiona. A zdarzało się to całkiem często, szczególnie jeśli proces synchronizacji został przerwany.
W Firefoksie 53 zobaczymy także najpewniej kolejny etap (nieśpiesznej) implementacji Projektu Electrolysis, który w końcu ma umożliwić izolację kolejnych kart w oddzielnych procesach. W kwietniu doczekać mamy się w końcu przeniesienia do oddzielnego procesu kart, które wyświetlają zawartość lokalną. Firefox będzie rozpoznawał adresy rozpoczynające się od file:// i automatycznie izolował je w oddzielnym i uruchamianym tylko na te potrzeby procesie.
Firefox zdecydowanie różni się od konkurencyjnych prac samym podejściem do rozwoju przeglądarki. Mozilla publikuje sporo informacji o swoich planach i strategiach. Opera, Vivaldi, czy rzadziej Chrome, bombardują nas natomiast kolejnymi namacalnymi nowościami niemal co kompilację. Mimo że rzeczone zmiany z pewnością są ważne, to jednak nadal stanowią strategię małych kroków i test cierpliwości dla użytkowników Firefoksa.