Francuz postanowił wpisać swoje nazwisko w Google i pokazać wyniki wyszukiwania ochroniarzowi. Ten po obejrzeniu kilku fotografii, zdecydował się wpuścić zawodnika na stadion San Siro. Poniżej można zobaczyć zdjęcia z tej sytuacji.
Na zdjęciach widać, że gracz Borussi pomimo prawie rozładowanego telefonu, zdążył udowodnić swoją tożsamość. Internauci zgodnie stwierdzili, że syn słynnego Liliana Thurama miał tego dnia sporo szczęścia.Piłkarz spędził na murawie 95 minut. Jego zespół zremisował z mediolańskim klubem 2-2.