Niezadowolenia z takiego obrotu spraw nie kryje organizacja FairSearch, do której należą m.in. Microsoft, Expedia, Nokia i Allegro. Według niej Federalna Komisja Handlu powinna zaczekać, aż Google wystosuje odpowiedź w podobnej sprawie, która od 2010 r. toczy się przed Komisją Europejską. Oskarżony o praktyki monopolistyczne koncern ma czas do końca stycznia, by przedstawić jej szczegółową listę zobowiązań wprowadzających zasady zdrowej konkurencji. Według FairSearch przyjęcie ugody w chwili obecnej będzie świadczyć o niedojrzałości Federalnej Komisji Handlu i niewypełnianiu misji ochrony amerykańskich konsumentów. Przed podjęciem decyzji o zakończeniu własnego postępowania, FKH powinna wysłuchać propozycji Google, by upewnić się, że zadośćuczynienie będzie przynajmniej takie samo, jak w Europie — argumentuje.
Aktualizacja, 04.01.2013 11:22
Federalna Komisja Handlu zakończyła swoje postępowanie stwierdzając, że koncern nie manipulował wynikami wyszukiwania tak, by promować swoje usługi. Co więcej, komisja uznała, iż zmiany w algorytmie Google były podyktowane chęcią wprowadzenia innowacji i zaoferowania użytkownikom lepszego produktu. Koncern z kolei dobrowolnie zgodził się na wprowadzenie dwóch zmian — właściciele stron internetowych będą mogli usuwać konkretne treści (np. recenzje) z wyszukiwarki, a reklamodawcy będą mogli przenosić dane powiązane ze swoimi kampaniami do innych firm, które wykorzystują API AdWords. Google również zadeklarowało, że umożliwi konkurencji korzystanie z patentów SEP (Standard-Essential Patent). Jeśli natomiast dojdzie do ich naruszenia, koncern najpierw będzie próbować rozwiązać konflikt z pomocą mediatora, a dopiero potem będzie ewentualnie wchodzić na drogę sądową.