Procesorom Intela zagrażało wiele typów ataków. Hakerzy mogli między innymi wprowadzić niepożądany firmware, który ładował się w trakcie uruchamiania komputera. Odbywało się to przez ominięcie mechanizmu Boot Guard chroniącego przed niepowołanymi modyfikacjami BIOS-u.
Jak się okazało Boot Guard miał trzy podatności bezpieczeństwa, które uniemożliwiały temu mechanizmowi włączenie się po wybudzeniu komputera. Wtedy na przykład atakujący mógł między innymi zdobyć informacje o kluczu deszyfrującym dysku twardego (informacje te znajdują się często w pamięci komputera podczas uśpienia).
Dzięki takiemu kluczowi da się odszyfrować wszystkie dane na dysku użytkownika bez potrzeby posiadania hasła. Jest to jednak atak wymagający fizycznego dostępu do komputera, a więc znacznie trudniejszy do wdrożenia niż atak zdalny. Do takiej ingerencji mogłoby dojść w przypadku pozyskania sprzętu skradzionego, zaginionego, lub skonfiskowanego w jakiś sposób.
Pozostałe dwie podatności dotyczyły sposobu pobierania przez procesor danych o firmware przy uruchamianiu komputer. Zostały one oznaczone przez Intel jako wysoce szkodliwe. Wszystkie trzy usterki noszą oznaczenie CVE-2020-8705.
Pełna lista aktualizacji bezpieczeństwa z listopada dostępna jest na stronie Intela.