Wcześniejsze przewidywania dyrektora generalnego Intela Pata Gelsingera z końca ubiegłego roku zakładały stabilizację sytuacji na rynku już od 2023 r. Teraz w wywiadzie dla CNBC powiedział on, że prognozy zostały przesunięte o rok ze względu na problemy w łańcuchu dostaw maszyn niezbędnych do produkcji półprzewodników. Mogą one wpłynąć na dostawy urządzeń produkcyjnych do budowanych fabryk, co kolei może wpłynąć na rozpoczęcie produkcji w nowych zakładach.
Warto zaznaczyć, że wiele firm produkujących półprzewodniki w ostatnim czasie rozbudowuje swoje możliwości. Przykładowo Intel modernizuje i buduje nowy kompleks w USA oraz powiększa swoją działalność w Europie, gdzie rozbudowuje potencjał w irlandzkim Leixlip i powstanie nowa fabryka w Niemczech. Z kolei konkurencja z Azji pokroju Samsunga oraz TSMC buduje swoje zakłady na terenie USA oraz w Japonii.
Zwiększyło to popyt na specjalistyczne maszyny produkcyjne produkowane przez podmioty pokroju: ASML Holdings, Applied Materials (AMAT), Tokyo Electron, KLA Corp. czy Lam Research.
Dyrektor generalny Pat Gelsinger zapewnia jednak, że Intel jest w lepszej pozycji niż większość konkurentów ze względu na własne środki produkcyjne. Warto zaznaczyć, ze Intel w odróżnieniu od np. AMD nie musi walczyć z konkurencją o dostęp do produkcji swoich chipów w komercyjnych fabrykach półprzewodników pokroju TSMC bądź Samsunga. Warto tutaj jednak zaznaczyć, że np. w przypadku nadchodzących kart graficznych ARC Alchemist Intel jednak wykorzystuje możliwości produkcyjne TSMC.
Przemysław Juraszek, dziennikarz dobreprogramy.pl