Icaza twierdzi, że winien śmierci linuksowych pulpitów jest między innymi OS X, który swoją urodą i bezproblemowością urzekł dotychczasowych użytkowników i programistów. Ponadto, mimo że Linux był pionierem repozytorium oprogramowania, jeszcze długo nie dogoni ekosystemu opartego o OSX AppStore (chodziło mu o iOS AppStore?) i deweloperzy są wyalienowani. Drugim problemem jest, według Icazy, brak kompatybilności między dystrybucjami oraz, co rozzłościło Linusa Torvaldsa, dążenie do wprowadzania nowości kosztem użytkowników i innych projektów. Deweloperzy w jego oczach chcą być odpowiedzialni za wprowadzanie nowości i nie myślą o kompatybilności wstecznej czy choćby kompatybilności między topowymi dystrybucjami. Photoshopa z 2001 roku można uruchomić na Windowsie 8, a stare programy na OS X będą działać na Mountain Lionie — dodał. Tymczasem w ramach projektów otwartoźrodłowych zdarza się, że jedna zmiana powoduje „popsucie” dziesiątek programów, tylko że de Icaza chyba szuka winnych nie tam, gdzie trzeba.
Linus odpowiedział na Google+ i wyraźnie nie był zadowolony z punktu widzenia ludzi od GNOME i wiele argumentów uznał za śmieszne. Twórca Linuksa reprezentuje tu deweloperów jądra systemu, którzy nigdy nie „psują” zewnętrznych interfejsów. Ta zasada obowiązuje od pierwszego dnia istnienia systemu [...]. Fakt, że czasami modyfikują coś wewnątrz, co nie jest widoczne z przestrzeni użytkownika, nie ma żadnego znaczenia. Jego zdaniem ludzie od GNOME nie widzą, czym naprawdę jest ich problem, i obwiniają wszystkich poza sobą.
Podobnego zdania jest Alan Cox, współtwórca Linuksa pracujący obecnie w Intelu. Jego zdaniem GNOME sam siebie psuje raz na jakiś czas i to nie Open Source choruje, a pewne projekty, na przykład wspomniane właśnie środowisko graficzne. Tymczasem jądro 3.6rc, nad którym obecnie pracuje Cox, pozwoli uruchomić programy starsze niż sam Linux.
Miguel de Icaza nie bierze czynnego udziału w rozwijaniu GNOME od kilku lat, ale nadal jest związany z projektem. Niechęć Linusa do tego środowiska nie jest żadną nowością.